[65] Wotum nieufności - Recenzja

12:00

Tytuł: Wotum nieufności
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia
Gatunek: Political Fiction
Data wydania: 11 stycznia 2017
Liczba stron: 620
Ile czytałem: 6 dni

"Ludzie nie wiedzą, czego oczekiwać, dopóki ich o tym nie poinformujemy."

Cześć Wam! Premiery styczniowe w natarciu, dzisiaj na tapet wezmę najnowszą powieść Remigiusza Mroza, która skusiła mnie dzięki swojemu naprawdę chwytliwemu opisowi. Gotowi na brudną i bezlitosną grę polityczną? Zapraszam.

Marszałek sejmu, Daria Seyda, budzi się w pokoju hotelowym, nie pamiętając jak się w nim znalazła, ani co się z nią działo przez ostatnich dziesięć godzin. Jest przekonana, że padłą ofiarą manipulacji, ale nie wie, kto ani dlaczego może za nią stać. Tymczasem Patryk Hauer, wschodząca gwiazda prawicy, podczas prac komisji śledczej odkrywa polityczny spisek sięgający najistotniejszych osób w kręgach władzy. Seyda i Hauer znajdują się po przeciwnych stronach sceny politycznej. Dzieli ich wszystko, ale połączy jedna sprawa...

Spróbujcie sobie wyobrazić moją minę, kiedy kilka miesięcy temu zobaczyłem wiadomość o kolejnej książce Remigiusza Mroza. Ten człowiek to chodząca maszyna do pisania, podziwiam jego samozaparcie i kreatywność. Niemniej jednak ponownie otrzymujemy bardzo intrygujący opis, do tego polityka, która praktycznie od zawsze jest czymś, co jest obiektem mojego zainteresowania. Nie mogę się odnieść niestety do porównania do House of Cards, gdyż po prostu nie czytałem tej powieści. Natomiast okładka powieści jest dobra, przykuwa wzrok, jednak po prostu - tyłka nie urywa. Imponująca jest objętość książki, trochę ponad 600 stron, aczkolwiek mogę Wam zagwarantować jedno - wciąga i to bardzo!

Do lektury tej książki przykuł mnie opis, w końcu taka intryga na scenie politycznej jest czymś niespotykanym, choć kto wie. Dla osób, które są ciekawe zwieńczenia tej niecodziennej sytuacji mam dosyć słabe wieści. Rozwiązuje się to w zaledwie kilkunastostronicowym epilogu, które pozostawia nas w konsternacji. Niestety, jest to minus, choć w sumie dzięki temu przewracałem strony w zastraszającym tempie. W przypadku Wotum nieufności istnieją minusy dodatnie, nawet jeśli coś mi się nie podoba, to potrafię znaleźć w tym jakiś pozytyw. Jeśli chodzi o akcję i jej tempo - dzieje się, dzieje się. Nie mamy momentu na wytchnienie, podobnie jak w świecie politycznym, wszystko dzieje się na bieżąco i dziennikarze z pewnością mają bardzo wiele do roboty. 

Doceniam tę pozycję z powodu tego, że Remigiusz Mróz przez całą tę powieść nie ujawnia swoich poglądów politycznych. Ta neutralność przede wszystkim pomogła nam utożsamić się z jedną z partii wykreowanych przez autora, poznajemy postulaty każdej z nich bez wyróżniania konkretnych. Mimo wszystko w wyborach oddałbym głos na partię Olafa Gockiego, Wolność i Liberalizm, głównie przez moje poglądy, które zmierzają bardziej na lewą stronę. Na kartach tej lektury nie ma praktycznie żadnych nawiązań do obecnego konfliktu politycznego, jedynie można doszukać się kilku zdań odnośnie Donalda Trumpa czy Angeli Merkel. Nie brakuje oczywiście dyplomacji, która była warta uwagi. Jestem świadomy, że wiele osób odrzuci tę pozycję od razu, bo "nie lubię polityki", jednak szczerze? Ta powieść tak wciąga, intrygi są tak ciekawe, że tło sejmowe może być naprawdę niewidzialne. Po prostu spróbujcie, nie powinniście się zawieść.

Mróz ma to do siebie, że kreuje ciekawe postacie. Forst był naprawdę charakterny, Edling nazbyt dociekliwy. Miałem lekkie obawy odnośnie Seydy i Hauera, byli dla mnie jak praktycznie wszyscy politycy - można ich porównać do okładek książek, które nie oddają tego jaka lektura jest naprawdę. Daria Seyda to bohaterka, przynajmniej w moim odczuciu, wiecznie przemęczona. Zaimponowała mi jej pewnością siebie i temperamentnością, tylko nieliczni potrafiliby negocjować w głową Federacji Rosyjskiej. Natomiast Patryk Hauer to osoba, która podczas lektury przypominał mi posła Patryka Jakiego, nawet nie chodzi tutaj o nazwisko - po prostu ich przysposobienie było bardzo łudzące. Powiem tak - konkretny i chłodny drań, jego relacja z żoną Mileną była niepokojąca, mało kto żyłby w odosobnieniu tylko i wyłącznie, by osiągnąć sukces.

Tak, wydarzenia mające miejsce na kartach tej powieści nie są zbyt wiarygodne, jednak ta najbardziej dystopijna opcja robi wrażenie. Znacie to uczucie, kiedy spada na Was wiadomość będąca gromem z jasnego nieba? Cóż, tutaj będzie ich więcej niż myślicie. Być może będzie to dla Was swojego rodzaju spoilerem, jednak cała ta pozycja opiera się na kampanii prezydenckiej. Czytelnik może poznać to wszystko z perspektywy kandydatów, w powieści jest też wiele szczegółów odnośnie tego, co szary obywatel uważa za oczywiste - sondaże, nie byłem świadomy, że opierają się na trendach, niby takie oczywiste, ale zwykły Kowalski nie zwraca na to uwagi. Byłem zachwycony jedną z debat, dokładnie tą ostatnią, która była jedną wielką galą sztuki walki. Mało który kandydat miałby odwagę operować własnymi brudami odnośnie życia prywatnego. Musicie to przeczytać, by się przekonać o co mi chodzi.

Przez pięć dni czytałem tę książkę po prostu wszędzie. W drodze na łyżwy, w szkole na religii, u babci, przed snem. To jest proza naprawdę wysokich lotów, dziwię się, że książki tego autora nie były jeszcze przetłumaczone na jakieś inne języki. Nawiązując do niektórych wypowiedzi polityków z prawej strony polskiej sceny politycznej - może wreszcie europejscy dyplomaci wiedzieliby o czym mówią, komentując popisy naszej partii rządzącej <ironia>. Jeśli jesteście ciekawi jaka partia jest najbliższa memu sercu, bardzo lubię nowoczesny punkt widzenia. Czas pochylić się nad zakończeniem tej książki, moim zdaniem było to coś naprawdę niespodziewanego. Wynik wyborów - dla mnie korzystny, jednak wydarzenia z epilogu przyprawiły mnie o palpitacje serca. Coś niebywałego! 

Nie spodziewałem się, że kolejna powieść Remigiusza Mroza przewyższy poprzednie. Wotum nieufności było rewelacyjną lekturą, kawał znakomitego political fiction. Niebywałe intrygi, pośpieszna akcja oraz naprawdę brudna gra polityczna. Nie przetrwam najbliższych kilku miesięcy bez drugiego tomu! Zdecydowanie polecam.

Moja ocena: 9,5/10


You Might Also Like

3 komentarze

  1. Ach, śmierć u Mroza na końcu książki to już coś typowego. ;)
    Bardzo ciekawi mnie ta książka, bo to zdecydowanie coś, czego na polskim rynku wydawniczym brakuje, a co mnie bardzo interesuje. (te rymy ;))
    Nie podoba mi się jedynie to, że reklamuje się to "polskim House of Cards"...
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie też bardzo się podobała ta książka! Niebawem recenzja również u mnie, post świetny jak zawsze!
    Zapraszam do siebie na recenzję "Szóstki wron"!
    http://book-dragon-blog.blogspot.com/2017/02/1-szostka-wron-recenzja-1.html
    xx K

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nie czytałam żadnej książki ksiązki Mroza, choć na półce mam Behawiorystę :) Udało mi się go wygrać w konkursie wydawnictwa :)
    Ogólnie bardzo chciałabym, żeby autor przypadł mi do gustu, bo ma strasznie ładne okładki <3
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń