[61] Niezłomni - Recenzja

12:00

Tytuł: Niezłomni
Autor: C.J. Daugherty
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Data wydania: 17 czerwca 2015
Liczba stron: 380
Ile czytałem: 5 dni

"Czasem mam wrażenie, że nie da się odczynić zła. Kiedy próbuje się coś naprawić, niszczy się coś innego. Coś, o czym wcześniej się nie pomyślało."

To już jest koniec, nie ma już nic.. Cześć Wam! Zapraszam Was dzisiaj na recenzję ostatniego już tomu z serii o Nocnej Szkole. Spędziłem z tym cyklem prawie rok, więc trochę trudno było mi się z nim pożegnać. Jak wypadło zakończenie?

Nathaniel zdobywa przewagę. Uczniowie Akademii Cimmeria podupadają na duchu. Udręczona Allie martwi się nie tylko o szkołę, a także o los Cartera. Wie jednak, że musi odnaleźć w sobie siły do walki, dlatego namawia Isabelle o wznowienie treningów Nocnej Szkoły. Uważa, że tylko wtedy uczniowie nie utracą wiary w zwycięstwo. Czy Nathaniela można pokonać? Jak wiele będą gotowi poświęcić bohaterstwie i jakie tajemnice jeszcze skrywają?

Długo czekałem na ten moment. Seria o Nocnej Szkole wreszcie dobiega końca. Powiem Wam szczerze, że jest mi trochę przykro, bo pomimo wszystkich mankamentów, przywiązałem się do tych bohaterów. Ale zacznijmy od początku. Dawno nie naczekałem się na żadną książkę, tak bardzo, jak na tę. Czemu? Czytam serię dzięki mojej bibliotece szkolnej i do tej pory na stanie były jedynie cztery pierwsze części, na całe szczęście uległo to zmianie. Jest to najkrótszy, przynajmniej wizualnie, tom, ale moja lektura ciągnęła się w nieskończoność, ale o tym jeszcze wspomnę. Jeśli chodzi o okładkę - nie jest najgorzej, poprzednie były znacznie gorsze. Jedynie mam dosyć ciekawą sytuację związaną z tą oprawą, kiedy wybrałem się na zakupy do galerii handlowej, wziąłem ze sobą książkę i podczytywałem w samochodzie i wtem jakiś mężczyzna przechodził obok samochodu, zatrzymał się i spojrzał na tę okładkę i wyraźnie się zgorszył. To było dziwne! 

Zacznijmy może od superlatyw, doceniam fakt, że autorka na początku książki zgrabnie przypomniała nam, co wydarzyło się wcześniej, nie ukrywam, że fakt, że sporo czytam, nie ułatwia mi w zapamiętaniu szczegółów. Nie miałem większych oczekiwań wobec tej lektury, poprzednie części były naprawdę przeciętne i patrząc na te grzbiety nie mam zbyt wiele pozytywnych myśli. Jednak, tutaj było dobrze. Jedynie dobrze. C.J. Daugherty ma to do siebie, że mimo braku jakiegoś wyszukanego stylu, potrafi zaintrygować czytelnika, tak właśnie było w tym przypadku. Z doświadczenia wiem, że ostatnie tomy dosyć długich serii są naprawdę wstrząsające i akcja pędzi jak szalona, tutaj było wręcz przeciwnie. Przez całą lekturę było nudno, jednak ta nuda była na swój sposób interesująca. Dopiero pod koniec zaczęło się robić ciekawiej.

Cóż, bohaterowie nadal są irytujący. Allie, czyli najbardziej nieznośna i denerwująca postać, jaką kiedykolwiek miałem okazję poznać (musiałem), wciąż potrafi wywołać wymioty. Te jej filozoficzne przemyślenia i, to najlepsze, fantastyczne pomysły, które są naprawdę sensowne i wymyślone w pięć minut, a na dodatek ratują cały kraj! Litości. W tej książce wreszcie dowiadujemy się z kim główna bohaterka będzie tworzyć związek, cóż - nie jestem do końca zadowolony. Od połowy książki ta kwestia była po prostu oczywista. Nie chcę spoilerować, ale kto czytał recenzje poprzednich tomów, powinien się domyśleć. Po tej powieści ja jestem #teamNikt, bo ani Carter, ani Sylvain nie przypadli mi do gustu, w porównaniu do postaci drugoplanowych byli naprawdę bardzo nijacy.

O właśnie - postacie drugoplanowe to naprawdę bardzo duży plus całej serii! Nie chcę psuć niespodzianki, ale w tej powieści znajduje się wątek homoseksualny. Jak nie przepadam na co dzień za takimi rozwiązaniami, tak tutaj to było naprawdę świetne! Bardzo żałuje, że pisarka nie rozwinęła tego wątku, bo te dwie osóbki mnie naprawdę zaskoczyły. Moja sympatia do Zoe, Nicole, Rachel i Lucasa nie zelżała, choć może trochę przelała się na inne postacie. Powraca jeden taki dosyć niesforny bohater, jednak to było tak bezpłciowe, że nawet tego nie skomentuje. Powiem Wam szczerze, że zapałałem sympatią do.. Nathaniela. Im bardziej poznaje jego dawne losy, tym bardziej się do niego przekonuje. Choć mimo wszystko, całe rozwiązanie było bardzo tandetne, o tym później.

Minusem jest zdecydowany brak akcji, przez całą książkę czytamy o akcji dywersyjnej związanej z Carterem, jednak idzie po prostu zwariować z tym wszystkim. Wolałbym już jakieś szybkie i naprawdę zaskakujące wątki, aczkolwiek niestety mleko się rozlało. Dlatego też lektura strasznie mi się dłużyła, czytałem najczęściej po jednym rozdziale, bo jakoś to wszystko mnie nie wciągnęło. Jeśli chodzi o zakończenie serii - jestem zawiedziony. Spodziewałem się czegoś naprawdę wbijającego w fotel, jednak otrzymaliśmy zwieńczenie, podobne do tych z bajek Disneya, kiedy to ci dobrzy obywatele, dają w kość tym złym. Tandeta, jeszcze raz - tandeta! Strasznie niewiarygodne było rozwiązanie z "pomysłem" głównej bohaterki. Jak tak młoda i głupia dziewucha może wymyślić plan na najbliższe kilka lat? Być może to i dobrze, bo wciąż mamy otwartą furtkę do następnych części, które w sumie by się przydały. Przeczytałbym jakąś trylogię o dalszych losach tych postaci.

Niezłomni to dosyć przeciętne zakończenie serii. Spodziewałem się czegoś więcej, choć i tak uważam, że ten cykl to dobry odmóżdżacz. Intrygi, polityka, walki i dosyć zawikłane relacje miłosne. Moim zdaniem warto dokończyć czytać tę serię, nawet dla tego ciekawego wątku homoseksualnego albo dla zwykłego skończenia. To już jest koniec, już niedługo recenzja Tajemnego miasta. Raczej polecam.

Moja ocena: 7/10

Wybrani I Dziedzictwo I Zagrożeni I Zbuntowani I Niezłomni


You Might Also Like

5 komentarze

  1. Nienawidzę Allie i uważam ją za najgorszą bohaterkę EVER, cieszę się, że podzielasz moje zdanie. Książkę czytałam i czułam ulgę, gdy ją skończyłam - byłam bardzo szczęśliwa, że udało mi się w końcu zmęczyć tę serię...
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Harry'ego Pottera i przeklętego dziecka"! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć,
    serdecznie Cię zapraszam do organizowanego przeze mnie Book Tour z książką Cecelii Ahern "Podarunek" : http://www.recenzjapisanaemocjami.pl/2016/12/book-tour-cecelia-ahern-podarunek.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałam tej serii, ale siostra się z nią zapoznała i też była zawiedziona zakończeniem cyklu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawa seria, ale chyba niestety nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kubo! :*
    Mówisz, że złe zakończenie serii? Ja i tak nie zamierzałam się za nią brać. :D
    I ci irytujący bohaterowie; na pewno dali się we znaki:(
    Dodatkowo słaba akcja, a raczej tej akcji wcale nie ma, prawda? Zgadzam się z Tobą, niespodziewane wątki przydałyby się. :) Klimat książki ożywiłby się wtedy.
    Pozdrawiam!
    Martyna z bloga http://magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń