Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć (2016) - dobry powrót do świata czarodziejów?

12:00

Powrót do świata czarodziejów, jednak czy konieczny?
Cześć Wam! Dawno nie opowiadałem tutaj o jakimś dobrym filmie, więc wypadałoby to nadrobić. Dziś na tapet weźmiemy najnowszą produkcję z pióra J.K. Rowling, czyli Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć. No cóż, czy jest to konieczna produkcja oraz jak wypadła autorka jednej z najsławniejszych serii na świecie w roli scenarzystki? Zapraszam.


Fabuła
Akcja filmu rozpoczyna się w 1926 roku. Newt Scamander wraca z wielkiej wyprawy, której celem było odnalezienie i opisanie szeregu fantastycznych zwierząt. Jego krótki pobyt w Nowym Jorku mógłby przejść niezauważony, gdyby nie pewien nie-mag o imieniu Jakub, źle skierowany magiczny przypadek oraz ucieczka kilku fantastycznych zwierząt Newta. Wszystko to może spowodować nie lada kłopoty, zarówno dla świata magicznego, jak i nie-magów.

Akcja i o co tutaj w ogóle chodzi
Idąc na ten film nie miałem zielonego pojęcia o czym on będzie, naprawdę. Ostatecznie na samym początku zostajemy trochę wrzuceni na głęboką wodę, bo nie wszystko jest oczywiste i po prostu wszystkiego nie wiemy. Mam wrażenie, że produkcja ta to bardzo dobry wstęp do serii, która jeszcze nie raz nas zadziwi. Ale od początku - Newt Scamander poznaje Tinę i Jacoba, od tego momentu jest co raz lepiej. Z jednej strony obserwujemy przygody ekscentrycznego czarodzieja, a z drugiej przenosimy się w te mroczne sfery z Credensem i Colinem Farellem. Film wciąga, ale dopiero od pewnego momentu, musimy się po prostu odpowiednio wkręcić. Odkąd ja się wczułem w przygody Newta wszystko zaczęło iść coraz lepiej. Nie liczmy tu na coś odkrywczego, to po prostu dobra produkcja fantasy dla trochę młodszej młodzieży, choć starszym fanom Pottera też przypadnie to do gustu.

Rola aktorów była tutaj bardzo ważna
Zacznijmy omawiać tych najważniejszych w całym filmie. Eddie Redmayne idealnie pasował na Newta Scamandera. Tak właśnie wyobrażałem sobie tę postać, grał trochę autystycznie, był oderwany od rzeczywistości, ale o to właśnie w tym bohaterze chodziło. No przyznajcie, że scena z więzieniem i zwierzętami była naprawdę cudowna, chyba najlepsza w całym filmie. Takiego przywiązania dawno nie widziałem. Inna sytuacja była z Tiną i jej siostrą Quinnie. Ta pierwsza była bardzo irytująca i jakoś nie pasowała do klimatu filmu, ale już ta druga zupełnie mnie kupiła. Mam wrażenie, że będzie bardzo ważna w następnych częściach. Natomiast co do Jacoba, mam mieszane odczucia. Był bardzo pozytywny, jednak każdy nie-mag powinien jakoś reagować na tę magię, a w tym przypadku było zupełnie inaczej. Oprócz tego nijaka postać Colina Farella i niepokojący Credence. 

Klimat i Nowy Jork, o jakim nie śniliście
Największym pozytywem tej produkcji jest przedstawienie Nowego Jorku, który jest miejscem wydarzeń. To po prostu bajeczne miasto i doprawdy, to im się udało. Dzięki temu wokół tego wytworzył się naprawdę ciekawy klimat, który umożliwił mi wczucie się w ten film. Na dodatek stroje i wystrój mieszkań, takie małe szczegóły, a potrafią przykuć uwagę widza. Warto wspomnieć również o efektach specjalnych, które są na zdecydowanie wyższym poziomie, aniżeli w filmach o młodym czarodzieju. 

A co z Harrym Potterem?
Bardzo wiele osób myśli, że film ten będzie traktował o Harrym Potterze, pora to zdementować, młodego czarodzieja tu nie zobaczycie. Przede wszystkim Fantastyczne zwierzęta.. to film, którego akcja dzieje się w dwudziestoleciu międzywojennym, a konkretniej w 1926 roku. Mogę przyznać, że pojawia się tutaj wzmianka o jednym z bohaterów, jednak to będzie ogromny spoiler, jeśli przedstawię tożsamość tej osoby. Intuicja podpowiada mi, że w następnych częściach zobaczymy postacie, które bardzo dobrze znamy. 

Co było dobre i wręcz przeciwnie?
Zacznijmy od faktu, że można się bardzo wciągnąć. Po tej przykładowej godzinie oglądamy z zapartym tchem i obserwujemy przygody dosyć ekscentrycznych postaci. Imponuje mi fakt, że producenci nadal potrafią zabłysnąć swoją pomysłowością, widz podczas oglądania zostaje nieraz zaskakiwany, a to jest bardzo dobre. Dyskusji podlega też teza, że jest to film przeznaczony dla młodszych odbiorców. Tak, może fantastyczne zwierzęta, zabawne dialogi, jednak wyczuwam tutaj intrygę, która podobnie jak w Harrym Potterze, na początku trochę infantylnie, aczkolwiek dostawała swoje wyjaśnienia. Film ten nie jest pozbawiony wad, jak już wcześniej wspominałem - brakowało tutaj trochę realizmu, może to brzmi śmiesznie w kontekście magii, jednak reakcje Jacoba były dosyć nieadekwatne do sytuacji.

Fantastyczne zwierzęta są naprawdę fantastyczne!
Na filmie byłem z moją młodszą siostrą i kiedy spytałem się, co jej się najbardziej podobało, odpowiedziała, że fantastyczne zwierzęta. Nie spodziewałem się, że zostaną one zrobione tak profesjonalnie i uroczo zarazem! Obserwując poczynania niuchacza można było pozwolić sobie na chichot. Największy zachwyt jednak odczułem po scenie w walizce, aczkolwiek nie będę mówił Wam o co chodzi, nie lubię psuć niespodzianki. Dzięki tym małym istotom, choć w sumie małe to one nie były, mogliśmy obserwować przepiękne sceny, jak na przykład sytuacja w więzieniu, kiedy to Redmayne zagrał po prostu oszałamiająco. Takiego przywiązania i szczerości w głosie dawno nie widziałem. To wszystko stało się takie wiarygodne.

Podsumowanie
Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć mnie zaskoczyły. Jest to naprawdę zaskakująca i przyjemna dla oka produkcja, która może być godnym następcą przygód Harrego Pottera. J.K. Rowling napisała bardzo dobry scenariusz, z pewnością będę chciał sięgnąć po publikację, która wychodzi prawdopodobnie w marcu. Liczę, że następne części mnie nie rozczarują. Polecam z całą pewnością!


Moja ocena: 8/10


You Might Also Like

3 komentarze

  1. Uwielbiam Eddiego oraz świat wykreowany przez J.K. Rowling. Jak jeszcze dowiedziałam się, że akcja rozgrywa się w Nowym Jorku- muszę obejrzeć, nie ma szans :) !

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się zakochałam w tym filmie! Mojej siostrze też najbardziej podobały się zwierzęta xDDDDD Nie dziwię się! Były takie SUPER <3 <3
    Tina też mnie strasznie irytowała! Ona w ogóle tam jakoś nie pasowała! Za to jej siostra kupiła mnie w 100% :D
    W ogóle ja lubię te lata w historii i dla mnie już sam czas akcji jest wielkim plusem :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę wreszcie obejrzeć ten film! :)

    Magiczne uniwersum niesamowicie mnie pociąga, jako fankę HP (i tak, wiem, że nie ma tam Harry'ego), ale jakoś tak nie miałam kiedy wybrać się do kina... Liczę na to, że wkrótce się to zmieni, bo moim znajomym również niesamowicie mocno się podobał seans. :)

    Pozdrawiam!
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń