[60] Behawiorysta - Recenzja

12:00

Tytuł: Behawiorysta
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia
Gatunek: Thriller/Kryminał
Data wydania: 26 października 2016
Liczba stron: 490
Ile czytałem: 7 dni

"Nie wiesz, że ludzie nie posiadają sekretów? To one posiadają ich."

Dzisiaj będziemy mieli rozlew krwi. Cześć Wam! Tym razem przygotowałem dla Was recenzję najnowszej powieści Remigiusza Mroza, która zrobiła nie lada szum na rynku wydawniczym. Jednak, czy jest to naprawdę dobra książka, czy szybko przygotowany bubel? Zapraszam!

Zamachowiec zajmuje przedszkole, grożąc że zabije wychowawców i dzieci. Policja jest bezsilna, a mężczyzna nie przedstawia żadnych żądań. Nikt nie wie, dlaczego wziął zakładników, ani co zamierza osiągnąć. Sytuację komplikuje fakt, że transmisja na żywo z przedszkola pojawia się w internecie. Służby o pomoc proszą Gerarda Edlinga, byłego prokuratora, który został dyscyplinarnie wyrzucony ze służby. Edling jest specjalistą od kinezyki, nauki zajmującej się badaniem komunikacji niewerbalnej. Rozpoczyna się gra między ścigającym, a ściganym, w której tak naprawdę nie wiadomo kto jest kim.

Gdy po raz pierwszy przeczytałem Behawiorysty, pomyślałem: wow, czegoś takiego chyba jeszcze nie było. I faktycznie, dawno nie spotkałem się z powieścią, która ma tak ekscentryczny opis. Ale zacznijmy od początku. Patrząc na kolejną zapowiedź od Remigiusza Mroza chyba każdy ma już lekko dosyć. Pisarz ma chyba niezłą wenę, bo przez ostatni rok odczułem przesyt jego nowymi książkami. Jednak, ta jakoś mnie trafiła. Po trylogii z Wiktorem Forstem byłem głodny jego prozy, jest zdecydowanie jedyna z swoim rodzaju. Jeśli chodzi o okładkę, to wygląda ona naprawdę przyzwoicie. Postawiono w tym przypadku na minimalizm, co należy docenić, ponieważ dobrze przedstawia klimat książki. Kto przeczyta nową książkę Mroza, inaczej spojrzy na tę oprawę.

Powieść pisana jest początkowo z trzech perspektyw - Gerarda, Kompozytora oraz Beaty Drejer, która odpowiada za prokuraturę. Z czasem to wszystko się zmienia i wymieniać można byłoby bardzo długo, lecz nie w tym rzecz. Miałem wrażenie, że autor trochę się pogubił w tym wszystkim i miejscami powinno być to bardziej ułożone. Powiedzmy sobie szczerze - nie jest to książka łatwa. Niektórych rzeczy być może nie zrozumiałem, aczkolwiek intencje autora zostały przeze mnie rozszyfrowane. Jest to dobra pozycja pod względem psychologii, czytając można było się wczuć w tę całą otoczkę. Wykreowanie otoczenia wyszło Mrozowi bardzo dobrze, jak wiadomo akcja miejsce ma w Opolu, czyli rodzinnej miejscowości autora, więc to oceniam jak najbardziej na plus. Mogliśmy dzięki temu dowiedzieć się trochę więcej na temat tego miejsca, co czasami też działało w drugą stronę, bo niektórych miejsc po prostu nie znałem.

No cóż, kiedyś trzeba porozmawiać o Gerardzie Edlingu. Przed lekturą książki bardzo obawiałem się, żebyśmy nie dostali tutaj kopii Wiktora Forsta. Czy tak się stało? Poniekąd tak. Jest to zdecydowanie mocny i dziwny mężczyzna, w przeciwieństwie do bohatera trylogii z Giewontem w tle ma rodzinę i mocne przywiązanie do wiary. Spodziewałem się, że dostaniemy jakiegoś zupełnego dziwaka, jednak Gerard był w miarę okej, ujmując mu jego głupotę w działaniu, o tym musicie już przeczytać. Niestety w drugiej części książki nie znalazłem praktycznie żadnych różnic pomiędzy Forstem a Edlingiem. Autor niestety nie potrafił zapomnieć o takim osobniku jakim jest niesforny komisarz, a gdyby udało mu się wykreować kogoś nowego, wyszłoby to znacznie lepiej. Warto wspomnieć o fakcie, że niektóre szczegóły pokrywają się z tymi z Ekspozycji jak na przykład telewizja NSI. 

Czas powiedzieć, co nie podobało mnie się w Behawioryście. Początek był naprawdę obiecujący, wypłynąłem na głęboką wodę i naprawdę przypadło mi to do gustu. Jednak im dalej w las, tym gorzej. Od momentu tzw. ucieczki (nie chcę spoilerować) wszystko zaczęło zmierzać ku równi pochyłej. Autor zaczął się trochę w tym wszystkim gubić i odnoszę wrażenie, że po prostu zabrakło mu pomysłów. Był pewien czas nudy i znowu przesyt emocji. Umiejętność dobrego wyważenia tego wszystkiego mogłaby okazać się tu niezbędna. W tym przypadku, powiedzenie Im mniej, tym lepiej byłoby jak najbardziej trafne. Zwróciłem też uwagę na fakt, że cała ta powieść była niczym jak z Hollywoodzkiego filmu, a spójrzmy na to realistycznym okiem, jesteśmy w Polsce i rzadko kiedy dzieją się tu takie sytuacje. Brak realizmu jest kolejnym minusem tej książki.

Przejdźmy może do pozytywów, ponieważ one też tutaj występują. Utwierdzam się w przekonaniu, że Remigiusz Mróz nie wie co to temat tabu. Bardzo dobrze porusza kwestie, o których na co dzień nie rozmawiamy, tj. pedofilia czy przemoc. Behawiorysta pomimo wad udowodnił mi, że ludzkie bestialstwo nie ma granic, kiedy czytałem niektóre sceny musiałem robić sobie krótkie przerwy, bo taki natłok emocji na jeden raz przynosi nieoczekiwane skutki. Nie ulega wątpliwości fakt, że książka skłania do myślenia. Nasze społeczeństwo w dzisiejszym świecie potrafi zniszczyć człowieka i patrząc nawet na niektóre osoby wokół mnie zabawa może być bezlitosna. Zbesztajmy kogoś, tylko żeby się pośmiać. Nadal tego nie pojmuje. Oczywiście w powieści Mroza to wszystko ma bardziej krwawe rezultaty, ale jestem pewien, że mamy w sobie więcej jadu, niż myślimy.

Od siebie mogę Wam powiedzieć, że nowa pozycja napisana przez Remigiusza Mroza pomogła mi na konkursie z języka polskiego. Tak, dobrze widzicie. Pytania toczka w toczkę Wam nie przytoczę, ale chodziło, żeby odwołać się do tekstu z literatury odnośnie tego, jak technologie mogę nami manipulować. Idealny przykład, to co Kompozytor wywołał organizując Koncert Krwi przekracza nasze wszystkie oczekiwania. Niby kuriozalna sytuacja, ale ludzie śledzili i co najgorsze - głosowali. Sam próbowałem się zastanowić kogo ja bym uratował, jednak wybory, które zaserwował nam pisarz są po prostu nie do przejścia. To wybór między młotem a kowadłem.

Pomimo wad Behawiorysta jest specyficzną, ale udaną powieścią. Doceniam ją głównie dzięki morałowi i wnioskom, które są naprawdę wstrząsające. Dawno nie widziałem tak oryginalnego pomysłu na książkę, Mróz wydaje ostatnio bardzo wiele książek, jednak ta mu wyszła. Spodoba się znacznie bardziej osobom, które nie miały okazję przeczytać trylogii z komisarzem Forstem, niestety zbyt wiele tu podobieństw. Mimo wszystko mogę polecić, ale panie Mrozie, niech pan trochę odpocznie i przestanie tyle wydawać, bo ludzie mogą się przejeść.

Moja ocena: 7/10


You Might Also Like

9 komentarze

  1. Książka niedługo wpadnie w moje ręce i bardzo chętnie ją przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam i mi ogromnie się spodobała jednak ja dopiero zaczynam przygodę z powieściami tego autora :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki! Udany morał w literaturze popularnej to rzecz, która autora najbardziej cieszy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie jestem zdegustowana, kiedy widzę nową zapowiedź Mrozowej książki :) Pomimo że mówisz, iż "Behawiorysta" ma pewne wady, to i tak zagości on na mojej półce

    OdpowiedzUsuń
  5. Mróz to jakiś fenomen, maszynka do pisania. Widzę na półkach świeżutko wydaną powieść tego autora, a w zapowiedziach już pojawia się kolejna! Ja sama jeszcze nie czytałam żadnej jego książki, ale na pewno to nadrobię, bo Remigiusz Mróz to chyba ukochane, polskie dziecko blogosfery ;)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  6. Myśle, że książka może być bardo ciekawa. Na pewno kiedyś będe musiała ją przeczytać.
    Pozdrawiam ^^
    http://bibliotekatajemnic.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Książki pana Mroza nadal przede mną, a z tego co widzę to ma on same pozytywne opinie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na ten brak realizmu będę musiała przymknąć oko. Książka już na mnie czeka i na pewno się za nią zabiorę na początku 2017 roku :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam nadzieję, że Mikołaj sprezentuje mi "Behawiorystę", ale niestety się przeliczyłam. Po wielu pochlebnych recenzjach, także i twojej, jestem pewna, że chcę zacząć przygodę z Mrozem właśnie od tej pozycji. :) Liczę na to, że wkrótce będę miała taką możliwość!
    Pozdrawiam cieplutko,
    Ola aka Zaczytana Iadala

    OdpowiedzUsuń