[45] Chłopak, który stracił głowę - Recenzja

12:00

Tytuł: Chłopak, który stracił głowę
Autor: John Corey Whaley
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Data wydania: 13 kwietnia 2016
Liczba stron: 350
Ile czytałem: 3 dni

"Wszyscy spotykamy na swojej drodze ludzi, którzy nadają naszemu życiu sens. Trzeba ich tylko przy sobie zatrzymać."

Macie głowę na karku? Witam Was dzisiaj w kolejnej recenzji na moim blogu. Tym razem opowiem Wam o powieści, która pozostawiła po mnie sporo emocji i rozkojarzenia. No to lecimy. Zapraszam!

Travis ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, która polega na przeszczepieniu mu zdrowego ciała od szyi w dół. Jest jeden problem - na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy. Budzi się pięć lat później. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej, jednak powrót do życia wygląda inaczej niż Travis sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna ma narzeczonego.

Bez dwóch zdań jest to jedna z najbardziej oryginalniejszych książek młodzieżowych z jakimi miałem do czynienia. Sam zacząłem interesować się nią w pobliżu premiery, jednak dopiero znakomite (o ironio!) promocje na Znaku pozwoliły mi zaopatrzyć się z nią w przystępnej cenie - 16 złotych z wysyłką. No kto by nie wziął? Z myślą, że lektura ta będzie dość lekka zabrałem ją ze sobą w góry, w końcu siedem godzin siedzenia w samochodzie mogłoby być urozmaicone lekturą. I powiem Wam, że nawet nie zorientowałem się kiedy skończyłem, tak się wciągnąłem. Jednak, z doświadczenia wiem, że książka może mi się nie spodobać, chociaż czytałem jak najęty. Czy tak było tym razem?

Gdyby nie okładka, jaką przygotowało dla czytelników wydawnictwo zapewne nie zwróciłbym uwagi na tę pozycję. Oprawa jest naprawdę imponująca i przyjemna dla oka, wszystko ładnie spowite kolorem pomarańczowym, który pasuje tu jak ulał. Książka nie należy to długich - ma zaledwie 350 stron i napisana jest w miarę przystępnym językiem, który powoduje, że wciągamy się bez bicia. Warto wspomnieć, że powieść ta jest pierwszą, która wydana jest z nowym logiem Moondrive, które jest naprawdę bardzo ładne. Uważam, że wygląda ono przede wszystkim świeżej i nowocześniej od poprzedniego. Cieszę się, że to wydawnictwo rozwija się w tak szybkim i pozytywnym tempie.

Spodziewałem się z lekka, że otrzymam tutaj książkę, która będzie miała w sobie chociaż trochę smaczków z dziedziny medycyny. No cóż - z lekka się przeliczyłem. W większości powieść ta opowiada o powrocie Travisa, gdzie akcja mam miejsce głównie w liceum. Sam zastanawiałem się, jak by to było, kiedy zasnąłbym na pięć lat, obudziłbym się, a moja rzeczywistość zmieniłaby się nie do poznania. Uwielbiam książki, które skłaniają nad do przemyśleń, ta właśnie taką była. Warta uwagi jest też ta cała otoczka związana z tą pozycją - z jednej strony uśmiałem się jak nigdy podczas lektury, ale posiada ona też smutne momenty. Jeden z nich sprawił, że byłem bliski uronienia kilku łez, dokładnie mówię tutaj o zakończeniu.

Powróćmy może jeszcze do pozytywnych stron tej książki, bo mimo, że było ich sporo, ten negatywne znacznie przeważały. Bardzo ciekawie przedstawiona jest tu kwestia przyjaźni - tej starej i nowej. Mamy tu też taki malutki zalążek wątku homoseksualnego, aczkolwiek z pewnością nie jest on tak wyeksponowany, żeby komukolwiek przeszkadzał. Kyle to osoba, która mi zaimponowała. Osobiście sam nie potrafiłbym rozmawiać z kimś, kto jeszcze kilka miesięcy temu był uznany jako osoba zmarła. Autorowi wyszły dość dobrze zwroty akcji, które przygotował. Mówię tutaj przede wszystkim o losie rodziców Travisa, którego się nie domyśliłem, a naprawdę był do wydedukowania. Pozytywnym aspektem są też rozmowy z drugim człowiekiem na świecie, który oszukał śmierć.

Skupmy się teraz na negatywach, których jest trochę więcej. Travis Coates czyli główny bohater książki to jedna z najdziwniejszych postaci, jakie miałem okazję poznać. Jestem w stanie zrozumieć jego sytuację, przecież nie każdy musi tyle przejść, ale te jego humory były po prostu nie do zniesienia. Do pewnego momentu miałem ochotę stwierdzić, że rozumiem go i jestem wyrozumiały, jednak po akcji z oświadczynami jestem w stanie stwierdzić, że jest to najbardziej dziecinna postać w wszystkich książkach, jakie miałem okazję przeczytać. Mocne? Przeczytajcie, a sami zrozumiecie. Sam mam dość mało wiosen, ale nigdy nie postąpiłbym w podobny sposób. Po prostu poniżej krytyki. Zupełnie tak samo oceniam zachowanie Cate, nie przypadła mi do gustu na dziewczyna.

Nie spodobał mi się ten powrót Travisa do liceum, po prostu został potraktowany po omacku. Wszystko było takie przerysowane, jakoś nie chcę mi się wierzyć, że każdy uczeń w szkole byłby zafiksowany chłopakiem, któremu amputowano głowę. Powiedzmy sobie trochę o stylu pisania autora. Bardzo łudząco, ale to bardzo przypominał mi pióro mojego ulubionego pisarza Matthew Quicka - nawet jego blurb znajduje się na okładce tejże powieści. Fakt - czytało się całkiem przyjemnie, ale mam wrażenie, że to ciągłe wzorowanie się na innych autorach było dość bezcelowe. Trzeba to powiedzieć - czegoś mi brakowało. Błędów było tyle samo co tych pozytywnych rzeczy, ale tej całej historii brakowało jednego puzzla, który by ją dopełnił. Niestety jakoś nie potrafię go odnaleźć.

Zakończenie książki pozostawiło mnie w jakiejś konsternacji. Z jednej strony nie wyjaśniło nic, a nic, jednak trafiło w punkt. Chociaż niesmak po akcji z oświadczynami pozostał byłem bliski uronienia kilku łez podczas pewnego spotkania. Cóż - niewątpliwie było to wzruszające. Po skończeniu tejże pozycji miałem pełno myśli w głowie. Nie potrafię ich pozbierać do tej pory. Autor napisał coś tak dziwacznego, że nie mogę się nadal nadziwić.

Podsumowując Chłopak, który stracił głowę to książka bardzo dziwna i przede wszystkim oryginalna. Niemniej jednak muszę przyznać, że to na pewno jedyna w swoim rodzaju młodzieżówka. Na rynku wydawniczym jest bardzo mało tego typu powieści. Tyle błędów, tyle pozytywów. Być może dałem dość zawyżoną oceną, ale mam mętlik w głowie.

Moja ocena: 7/10

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Trzeba przyznać, że książka bardzo oryginalna i mam wielką ochotę ją przeczytać (oficjalnie dołączyła do ciągnącej się listy ''chcę przeczytać'', która nie ma końca) :D Pozdrawiam :D

    http://zaczytan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć!
    Nominowałem Cię do LBA, mam nadzieję, że wykonasz! :)
    http://book-dragon-blog.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-award-lba-1-i-2.html
    Pozdrawiam x

    OdpowiedzUsuń
  3. Również kupiłam "Chłopaka, który stracił głowę" na promocji w Znaku :) Jeszcze się za niego nie zabrałam, ale jestem pozytywnie nastawiona, pomimo, że widziałam dużo opinii podobnych do Twojej. Spodziewam się specyficznej lektury i myślę, że taką dostanę.

    Pozdrawiam!
    www.lekturia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cześć! Nominowałam Cię do LBA i mam nadzieję, że odpowiesz! :)

    http://zaczytan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka ciekawa i nawet mi się podobała, mimo że coś było nie tak. Travis trochę mnie denerwował, ale z drugiej strony, obudzić się po tylu latach z takim szokiem w umyśle, to trochę słabo się potem dostosować :)

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie się nakręciłam na tę książkę, bo tyle dobrego o niej słyszałam na amerykańskim booktubie, kupiłam ebooka zaraz po premierze i... do tej pory nie przeczytałam. Fabularnie brzmi ciekawie, ale trochę obawiam się kreacji głównego bohatera. Ehh no nic... przeczytam i przekonam się na własnej skórze jak to będzie ;)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama nie wiem, czy tak dziwna książka mogłaby mi się spodobać... Ale nie mówię nie, może kiedyś wpadnie w moje ręce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te promocje na Znaku :D Natomiast ta książka bardzo mi się spodobała :)

    Pozdrawiam
    http://bojakochamczytacksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń