[41] Dziewczyna z pociągu - Recenzja

12:00

Tytuł: Dziewczyna z pociągu
Autor: Paula Hawkins
Wydawnictwo: Świat Książki
Gatunek: Kryminał
Data wydania: 21 października 2015
Liczba stron: 320
Ile czytałem: Około 4 dni

Mówię, że nie wiem, co ze sobą począć, że jestem zagubiona i za dużo czasu spędzam w swojej głowie.

Witam Was dzisiaj w recenzji pewnej książki, która w zeszłym roku wbiła się szturmem na nasz polski rynek. Zdania o niej są podzielone, jednak czy mi się spodobało? Zapraszam!

Rachel każdego ranka dojeżdża do pracy tym samym pociągiem. Wie, że pociąg zawsze zatrzymuje się przed tym samym semaforem, dokładnie naprzeciwko szeregu domów. Zaczyna jej się nawet wydawać, że zna ludzi, którzy mieszkają w jednym z nich. Uważa, że prowadzą wspaniałe życie. Gdyby tylko mogła być tak szczęśliwa jak oni.. I nagle widzi coś wstrząsającego. Wszystko się zmienia. Rachel ma teraz okazję stać się częścią życia ludzi, których niegdyś widywała tylko z daleka.

O tej powieści w zeszłym roku po prostu nie dało się nie słyszeć. Dziewczyna z pociągu przewijała się wszędzie, tyle recenzji, nawet nieraz można było zobaczyć ogromne banery z tą książką. Głównie poskutkował tu bardzo dobry marketing, bez tego mało kto usłyszałby o tej historii. Lektura tego też kryminału była dość przełomowym wydarzeniem w moim literackim życiu - to pierwszy e-book, który przeczytałem w życiu. Nie ukrywam, że sam początek nie był prosty, jednak ostatecznie zaczynam się przyzwyczajać do tej elektronicznej formy czytania. Książka jest króciutka, czytało mi się szybko, pochłonąłem w zaledwie kilka dni. Jednak czy te wszystkie ułatwienia sprawiły, że zachwyciłem się tą pozycją?

Rozdziały są pisane z perspektywy trzech kobiet. Rachel, czyli główna bohaterka książki to osoba, którą wiele ludzi mogłoby nazwać życiowym zerem. Bezpłodna alkoholiczka, którą mąż zostawił dla innej. Przyznajcie, że nikt nie chciałby znaleźć się w takiej sytuacji. Mimo tego, że sama sytuacja kobiety nie jest łatwa to muszę przyznać, że ją polubiłem. Niekiedy bawiło mnie to, jak brak własnego ciekawego życia może skłaniać kogoś do zaglądania w czyjś nos. Jednak, można przyznać, że bez jej ingerencji w codzienność - według niej - Jess i Jasona sprawa ta pozostałaby nie wyjaśniona. Drugą narratorką jest Anna, czyli ta dla której Tom (mąż Rachel) pozostawił zainteresowaną. Niestety, była ona tak nijaka, że po prostu nie dało się żywić do nie jakiegokolwiek uczucia.

Myślę, że powinniśmy dłużej zatrzymać się przy trzeciej z narratorek, którą jest Megan. Wszyscy uważają, że tkwi w idealnym małżeństwie - wraz ze Scottem kochają się bezgranicznie. Jednak pozory mylą. Od samego początku wyczułem, że coś tutaj jest nie tak, przecież żaden związek nie jest nieskazitelny. Co więcej rozdziały z udziałem Megan opowiadają w większości co wydarzyło się dokładnie rok przed wydarzeniami z książki. Jedynie po pewnym zdarzeniu, które zmienia bieg wydarzeń czytamy o losach kobiety w czasie, że tak powiem - wtedy teraźniejszym. Mówiąc szczerze nie pałałem jakimś specjalnym uczuciem wobec tej pary. Dziewczyna z pociagu ma to do siebie, że większość postaci, które wykreowała autorka są takie płaskie i nijakie. Nie ma tu nikogo, kto wyróżniałby się czymkolwiek.

Niestety, muszę to przyznać - książka była po prostu nudna. Około 3/4 powieści było przepełnione jedynie narzekaniami głównej bohaterki i wyrzutami jaka to ona jest okropna, bo pije i mąż ją zdradził. Przyznam, że przeszkadzało mi to, jednak coś w tej opowieści było takiego, że pomimo tego wciągnąłem się bez bicia i cały czas czytałem. Być może poskutkował tu klimat, który udało się stworzyć Pauli Hawkins. Mnie - nowicjusza w czytaniu kryminałów - autorka po prostu kupiła. Mimo wszystko nie dziwię się, dlaczego tyle osób jest zdeklarowanymi przeciwnikami tej powieści. Myślę, że gdyby niektóre rzeczy wyciąć, a jeszcze inne dodać te negatywne opinie z pewnością uległyby zmianie. Fakt, że pisarka nie poradziła sobie w kreowaniu postaci, ale niedosyt z tego powodu jakoś mi umyka.

Czas porozmawiać trochę o głównym wątku, czyli zaginięciu Megan. Powiem Wam, że ten wątek nawet dla mnie jest już tak bardzo oklepany, więc myślałem, że autorka jakoś to rozwinie, żeby po prostu było to jakieś odmienne. Niestety, myliłem się. Poszukiwania, smutek i nadzieja, a sama kulminacja tego przedsięwzięcia jakoś mnie nie usatysfakcjonowała. Przez całą książkę miałem wiele skojarzeń odnośnie różnych filmów i książek, jednak najbardziej kojarzyła mi się Zaginiona dziewczyna. Myślałem też, że pisarka posłuży się zakończeniem, które tam otrzymaliśmy, jednak osoby, które uważały podobnie muszę uspokoić. Wiele rzeczy mnie tu też zaskoczyło, jednak niektóre były wręcz absurdalne. Wyobrażacie sobie iść na terapię do głównego podejrzanego? Jak w paszczę lwa. Dosłownie.

Pewnie będziecie zdziwieni, że oceniłem tę pozycję tak, a nie inaczej, ale jedno słowo zmieniło moją opinię. Debiut. Nawet nie wiecie jaki kamień spadł mi z serca jak po przeczytaniu Dziewczyny z pociągu ujrzałem, że to pierwsza książka Pauli Hawkins. Być może jej kolejne twory będą po prostu lepsze i bardziej dopracowane. Myślę, że mimo tego młoda pisarka potrafiła wpleść wiele wartościowych wątków, tak jak na przykład ten psychologiczny, który wzbudził u mnie taki przysłowiowy szacuneczek. Najlepszym aspektem tej powieści jest zakończenie i rozwiązanie tej zagadki. Nie spodziewałem się, że ta osoba mogłaby zrobić coś takiego. Traktuje to na pewno jako plus. Czytając te ostatnie pięćdziesiąt stron miałem przed oczami ekranizację książki. Sam zwiastun, choć wiele nam nie mówi wygląda dość imponująco i mam nadzieję, że tego nie zepsują.

Podsumowując Dziewczyna z pociągu to dość dobry debiut, jednak pełen wielu wad. Mimo wolnego tempa i płaskich bohaterów coś w tej książce jest, co powoduje, że oceniam tę powieść w miarę dobrze. Jest to powód klimatu i zakończenia. Mam nadzieję, że oczekiwanie na ekranizację nie będzie tak żmudne. Nie mogę się doczekać!

Moja ocena: 7/10

You Might Also Like

12 komentarze

  1. A zapowiadał się taki hit... :) cóż, ja tej książki nie zamierzam czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, że w tej powieści wieje nudą. Potencjał na ciekawy thriller był, tylko wykonanie zawiodło:(

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda. Słyszałam już takie opinie o tej pozycji. Chciałam po nią sięgnąć, ale jakoś mi już przeszła ochota...

    Druga Strona Książek

    OdpowiedzUsuń
  4. Zwiastun do filmu mnie baardzo ciekawi, jednak książka - niekoniecznie. Może film będzie lepszy. Chociaż... wątpię.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam niegdyś fragment i ogromnie mnie zainteresował, choć to nie do końca moje klimaty. Historia wydaje się oryginalna, bohaterowie całkiem ciekawi, a styl pisania bardzo lekki i przyjemny. Teraz tylko czekam na okazję, aby dostać "Dziewczynę z pociągu" w swoje ręce :)
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję "Ból za ból"! pattbooks.blogspot.com!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi również się tak książka podobała!
    Nie do końca rozumiem negatywne opinie na jej temat.
    Pozdrawiam cieplutko ♥
    helloimbooklover.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dostałam książkę na bierzmowanie, ale nigdy mnie do niej nie ciągnęło. Przeczytałam i jak dla mnie bardzo średnia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam tę książkę i jest ona jedną z moich ulubionych, chociaż wiem, że jestem w zdecydowanej mniejszości, która tak zachwyca się tą książką. Zgadzam się z tym, że ta powieść ma swoje wady, jednak nie do końca rozumiem całą falę krytyki na jej temat. ;)
    Pozdrawiam ciepło
    Dominika z booksofsouls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. HA! Dobrze, że odmówiłam sobie kupna tej "cudownej" książki

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam i czeka na swoją kolej :) ciekawe, jakie będą moje wrazenia :)
    http://reading-mylove.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nie byłam zachwycona tą książką - wielkie rozczarowanie...

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka cały czas czeka na mojej półce i muszę się w końcu za nią zabrać. Na pewno chcę ją przeczytać przed filmem. Słyszałam bardzo wiele opinii na jej temat i mam jednak nadzieję, że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń