[40] Plaga samobójców - Recenzja

12:00

Tytuł: Plaga samobójców
Autor: Suzanne Young
Wydawnictwo: Feeria Young
Gatunek: Dystopia
Data wydania: 23 września 2015
Liczba stron: 450
Ile czytałem: 6 dni

Często zadawaliśmy sobie to pytanie: czy gdyby nie Program, popełnialibyśmy samobójstwa?

Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w kolejnej recenzji na moim blogu. Tym razem opowiem Wam o pewnej książce, która wywołała sporo szumu w polskiej książkowej blogosferze. Dzisiaj wywołamy pewną plagę. Plagę samobójców. Zapraszam!

Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. Z tego powodu zaniepokojone władze wdrożyły pilotażowy program, który ma zapobiegać odebraniu sobie życia. Wszyscy poniżej osiemnastego roku życia z objawami depresji zostają zabierani do specjalnych ośrodków, gdzie poprzez leczenie zostają pozbawiani najważniejszego: wspomnień. Pewna bliska osoba Sloane popełniła samobójstwo. Dziewczyna za żadne skarby nie chcę trafić do Programu, stara się więc nie pokazywać po sobie przygnębienia. Wsparciem dla niej jest jej chłopak James. Coraz trudniej jest im jednak wciąż przekonywać siebie nawzajem, że ich miłość przetrwa wszystko.. 

Kiedy zaufany bloger coś poleca, to na pewno jest to świetne. Tym razem to zdanie jest błędne. Powieść Young była dosłownie wszędzie. Nie zdążysz się obejrzeć, a tu na wystawie w księgarni stoi, patrzy się na Ciebie i krzyczy, żebyś przeczytał. Od jakiegoś czasu miałem tę książkę na oku i nadarzyła się bardzo fajna okazja, ponieważ moja siostra cioteczna Julka kupiła i przeczytała Plagę i polecała mi ją cały czas. Tyle pozytywów odnośnie jakiejkolwiek pozycji od niej jeszcze nie słyszałem. Przeczytałem i wreszcie wiem, że mam dość odmienne gusta. Od razu mogę Was uprzedzić, że ja nie mam zielonego pojęcia co ja sądzę o tej książce. Tak jakoś. 

Okładka książki jest kwestią dyskusyjną. Wiecie - biały zawsze jest w porządku, jednak tutaj efekt psuje twarz pewnej dziewczyny, która często przypominała mi główną bohaterkę książki - Sloane. Dziwnie patrzy się na taką oprawę, jednak cała ta seria ma dość ekscentryczny sposób wydawania. Z pozostałych suchych faktów mogę powiedzieć, że powieść podzielona jest na trzy części. Różnią się one głównie miejscami akcji, największa zmiana zachodzi w drugiej, jednak radzę Wam samym przeczytać i zrozumieć o co mi tutaj chodzi. Oprócz tego czcionka nie pozostawia wiele do życzenia - mimo, że czytałem prawie tydzień to mogę przyznać, że książka potrafiła mnie wciągnąć i momentami nie można było mnie odciągnąć od lektury.

Do lektury przyciągnął mnie genialny pomysł na fabułę. Mało jest na rynku wydawniczym powieści, które poruszają temat samobójstwa, więc byłem dość zachęcony, jednak mogę mieć zastrzeżenia do potraktowania przez autorkę depresji. Tutaj ta choroba jest przedstawiona jako dolegliwość zakaźna, którą można się zarazić. Naprawdę? Chociaż jeszcze nigdy nie miałem okazji spotkać się oko w oko z tą chorobą to wiem na czym ona polega i aspekt ten jest dość kontrowersyjny. Nie można ukrywać, że jest to po prostu dystopia. Ostatnio zrobiłem sobie dość dłuższą przerwę od tego gatunku książek, więc powrót z pewnością był czymś znakomitym. Osoby, które mają dość wysokie oczekiwania wobec tej powieści (jak na przykład ja) nie znajdą tutaj tego czego szukały. Zawinęły tutaj chyba te wszystkie pozytywne recenzje, spodziewałem się czegoś co zmieni moje życie, a dostałem dość pustą i nijaką książkę.

Podobnie jak w Playlist for the Dead świetny pomysł został dość słabo wykonany. Podczas lektury dostrzegałem wiele rzeczy, które należałoby poprawić. Pewnie wyda się to dość irracjonalne, ale brakowało mi tu emocji. Było tu dużo smutku i cierpienia, jednak choćby ociupinka więcej akcji wystarczyłaby, żeby moja ocena uległa pozytywnej zmianie. Niestety fabuła nie pędziła, wszystko tutaj działo się powoli, bez pośpiechu. Trochę tego nie rozumiem, bo mimo, że wiało nudą ja wciągnąłem się bez bicia. Coś w tej książce jest, że choćby nam się nie podobała, nadal uważamy ją za świetną. Nie mam pojęcia jak autorka tego dokonała.

Bardzo podobały mi się ciągłe retrospekcje odnośnie przeszłości naszych bohaterów. Czytaliśmy je głównie dzięki wizytom u pewnej lekarki Sloane, wtedy dziewczyna potrafiła opowiedzieć całą historię swojego życia trajkocząc jak nigdy. Pomagały nam one w interpretacji powieści, w końcu lepiej jest zrozumieć dlaczego postać zachowuje się teraz tak, a nie inaczej. Muszę także pochwalić autorkę za kreacje bohaterów - mimo moich początkowych obaw żaden z nich nie był osobą płaską, pozbawioną wszelkich cech. Najbardziej polubiłem Jamesa, chłopak usilnie przypominał mi Fincha z powieści Wszystkie jasne miejsca. To podobieństwo było silne do takiego stopnia, że czasami zastanawiałem się czy ja na pewno czytam Plagę samobójców.

Największym minusem książki był.. jej opis. Może Was to zdziwić, ale miałem ochotę rzucić tym egzemplarzem o ścianę po przeczytaniu jego, kiedy byłem w trakcie lektury pierwszej części i było tak nudno, że postanowiłem sprawdzić o co w tej powieści chodzi. I moim oczom rzuciło się ostanie zdanie. Myślałem, że dostanę zawału. Jak można dać czytelnikowi na tacę tak kluczowe wydarzenie? Kiedy wejdziecie do księgarni i weźmiecie tę pozycję w dłonie pod żadnym pozorem nie czytajcie opisu. Zakazuje Wam tego! Ale tak na poważnie to bardzo mnie to rozczarowało. Powracając do minusów mogę Wam powiedzieć, że uznałem, że ta książka jest po prostu nijaka. Coś było w niej takiego, że przez większość lektury miałem minę, jakbym był zażenowany. Dlaczego?

Podsumowując Plaga samobójców mnie rozczarowała. Spodziewałem się genialnej lektury, tak jak to zapowiadali Ci wszyscy blogerzy. Dostałem nijaką opowieść, która pomimo tych wszystkich minusów miała coś takiego w sobie co spowodowało, że nie mogę się doczekać kolejnego tomu, po który oczywiście sięgnę. Ile ludzi, tyle opinii, więc mam nadzieję, że następna część spowoduje, że zacznę patrzeć na tę serię przychylniejszym okiem.

Moja ocena: 6/10

You Might Also Like

11 komentarze

  1. opinie o tej książce są bardzo podzielone, jednak książkę z samej siebie chce zobaczyć co ta książka w sobie skrywa :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie ,,Plaga samobójców" bardzo się podobała - o niebo bardziej niż ,,Playlist for the dead". :)
    booksofsouls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to się lubi mówić wśród czytelników są gusta i guściki a z nimi lepiej nie dyskutować gdyż mamy prawo mieć odmienne zdania. Książkę przeczytam o ile będę mieć taką okazję. Zobaczym co w "trawie piszczy". Tak poza tym to ciekawa recenzja.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie Plaga dalej stoi na półce i czeka na swoją kolej, jakoś nie mogę się do niej przekonać :/ Ale może w wakacje będę ją czytać :D
    pozdrawiam, Julka z bloga http://karmeloweczytadla.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Nienawidzę czytać tego, co na okładce! Często bardzo psuje zabawę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brak emocji? Ten zarzut muszę odeprzeć, na mnie wpłynęła niesamowicie mocno! Przeżywałam wszystko wraz z bohaterami, miałam łzy w oczach, kiedy wspominali szczęśliwe, wspólne życie... Współczułam, gdy cieprieli. Emocji, moim zdaniem, co nie miara.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam, że w DKK w publicznej bibliotece właśnie czytają tę książkę, więc pewnie za niedługo będzie ona do wypożyczenia w bibliotece i wtedy po nią sięgnę. Jestem ciekawa, czy odbiorę ją tak samo jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na pewno warto przeczytać, żeby wyrobić sobie zdanie, bo fakt - zdania są podzielone. Moim zdaniem to dobra książka - nie jest wyjątkowa, nie jest wspaniała, nie porywa jakoś szczególnie, ale jest dobra. Drugą część też przeczytałam i szczerze Ci powiem, że jedynka była moim zdaniem lepsza. 3 część przeczytam, żeby zobaczyć, jak skończy się ta historia, ale nie jest ona na mojej liście priorytetów. Mnie te książki nie poruszyły, chociaż temat jest ważny... Może już po prostu za stara jestem :P

    No i najważniejsze, co chciałam dodać, dobrze, że masz własne zdanie :) a że ktoś ma inne - też super :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O nie :< Tak bardzo chcę ją przeczytać mimo Twojej złej opinii, muszę sama się przekonać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam dużo lepsze wrażenia z tej lektury, ale może to dlatego, że sięgnęłam po nią tylko po przeczytaniu opisu, nie widziałam żadnych recenzji, więc nie miałam żadnych oczekiwań :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Hm... Najpierw przeczytałam Twoją opinię o drugiej części i wiedziałam, że po nią nie sięgnę. Teraz... nie wiem.

    OdpowiedzUsuń