[37] Ekspozycja - Recenzja

12:00

Tytuł: Ekspozycja
Autor: Remigiusz Mróz
Wydawnictwo: Filia
Gatunek: Kryminał
Data wydania: 12 sierpnia 2015
Liczba stron: 474
Ile czytałem: 5 dni

"Nigdy nie można być pewnym, ile prawdy tkwi w zarzutach. Jakichkolwiek."

Witam Was dzisiaj serdecznie w kolejnej recenzji na moim blogu. Tego autora się po prostu nie da nie znać. Mówię tu o Remigiuszu Mrozie oczywiście. Czy Ekspozycja sprostała moim oczekiwaniom? Zapraszam! :)

Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok - na krzyżu powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów. Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic..

Jeśli jesteście już długo na blogosferze to jestem pewny, że kiedykolwiek przeczytaliście to imię i nazwisko: Remigiusz Mróz. Jeszcze chyba nie było twórcy, który byłby tak chwalony, w praktycznie każdym filmiku i każdym poście. Nie mogłem się powstrzymać i książki tego też autora były na moim celowniku od dłuższego czasu. Jednak, nie wiedziałem którą serię mam rozpocząć. W Lidlu natomiast nadarzyła się świetna okazja i zakupiłem Ekspozycję i była to świetna decyzja, doprawdy. Mogę na zachętę powiedzieć, że jest to mój pierwszy w życiu kryminał, dotychczas czytałem tylko książki młodzieżowe, ale po tej lekturze jestem przekonany, że pokocham ten gatunek.

Przede wszystkim książka ma świetną okładkę, która w pełni oddaję i klimat i te szczegóły znajdujące się na kartach tej powieści, jak na przykład ta moneta. Nie można ukrywać, że jest to obszerna pozycja, jednak mogę Wam zapewnić, że wciąga i to bardzo. Dzięki temu nie można oderwać się od lektury. Z takich pozostałych smaczków to twór Mroza podzielony jest na cztery części, gdzie jest to dość istotne, ponieważ każda z nich jest tak jakby oddzielną. Nie zrozumcie mnie źle, ale jest to jedna historia, ale z każdą częścią dowiadujemy się czegoś nowego i tak jakby jesteśmy gdzie indziej. Możecie zauważyć, kiedy jesteście ze mną od jakiegoś czasu, że rzadko czytam książki polskich autorów. Mam wrażenie, że Mróz to zmieni, oj zmieni.

Do lektury zachęcił mnie przede wszystkim opis, w którym mogliśmy przeczytać o zabójstwie na Giewoncie. Hmm - Giewont! Uwielbiam góry, a w okolicach Zakopanego byłem wiele razy i z pewnością jeszcze kilka razy tam wrócę. Nie mogę ukrywać, że spodziewałem się znacznie więcej opisów przyrody górskiej oraz tych wszystkich miejsc, za które pokochałem tamte regiony. Jednak tutaj możemy obserwować akcje porozrzucaną po całym świecie - dosłownie. Los Angeles, Rosja, Kazakhstan, Ukraina, Białoruś. Niemniej jednak brakowało temu realizmu, ale w obliczach sprawy, którą ta niezmiernie ciekawa para prowadziła mogę to zrozumieć. Co więcej każde to miejsce ma znaczenie w śledztwie i każde skrywa co raz to nowe fakty.

O właśnie! Postacie, a właściwie postać. Wiktor Forst czyli główny bohater powieści to komisarz z ciętym językiem, wyrachowaniem i mimo wszystko szarmanckim poczuciem bycia. Dawno nie spotkałem tak ciekawego bohatera, jednak nie zawsze wprawiał mnie w podziw, a raczej w osłupienie. Jest to zdecydowanie osoba, która potrafi dojść do czegoś za wszelką cenę, po trupach i w tym przypadku nie przysłowiowo. Oprócz niego poznajemy jeszcze dziennikarkę Olgę Szczerską, która z tego co mogliśmy przeczytać lubuje się w social mediach. Polubiłem ją, aczkolwiek nie wzbudziła u mnie takiej sympatii tak jak zrobił to Forst. Nieco rozbawił mnie Osica, kiedy czytałem o jego losach miałem przed oczami takiego typowego policjanta z dość dużym brzuchem i nie za dobrą kondycją.

Mróz wprowadza do książki wiele perspektyw, zaczynając od tej podstawowej z Forstem i Szczerską, ale poznajemy też dość tajemnicze losy pewnego mężczyzny z kotem Antoniuszem (kocham koty!). Muszę tu ostrzec osoby wrażliwe na wulgaryzmy i te wszystkie rzeczy dozwolone od lat osiemnastu - jest tu ich pełno. Jestem wręcz pewny, że po napisaniu tej recenzji dostanę komentarze, że jestem na tę książkę za młody, ale mówiąc szczerze to chyba do niej dorosłem. Mimo posiadania tych czternastu lat ani razu nie odczułem jakiegoś obrzydzenia czy zgorszenia. Wszystko było ekscytujące, akcja pędziła jak szalona, na łeb, na szyję. Dla pewności radzę lekturę osobom o mocniejszych nerwach. 

Ważnym aspektem dzieła autora jest to, że przytacza tutaj historię chrześcijaństwa i w sumie nie tylko przytaczając losy starożytnych monet, które mają znaczenie w śledztwie i samym zabójstwie. Wszystko składa się w jedną całość, po skończeniu powieści dopiero zdałem sobie sprawę co tu się właśnie wydarzyło. Fakt, że podczas samej lektury nie rozgryzłem tejże patowej sytuacji, jednak myślę, że po prostu się nie dało, wszystko rozjaśniło się w ostatniej części. Autor musiał mieć dość spore pojęcie, ponieważ czytając miałem wrażenie, że pisze to wiekowa osoba z dużym nadmiarem doświadczenia. Styl pisania również nie pozostawia nic do życzenia.

Zakończenie. Co to miało być za zakończenie. Mam ochotę zrobić to samo autorowi, co się wydarzyło pod koniec, bo wytrzymanie bez następnego tomu obok jest czymś niemożliwym. Ostatnie zdanie piorunuje i sprawia, że zaczynamy tracić wszystkie zmysły. Warto przeczytać choćby dla właśnie tych ostatnich słów. Po skończeniu książki drżałem, serce biło mi o wiele szybciej i nie potrafiłem pozbierać myśli i stwierdzić co tu się właśnie wydarzyło. Nie wiem czy dobrze robię, ale piszę tę recenzję od razu po skończeniu powieści, więc być może emocje wpływają na moje zdanie. Ale mam to akurat w nosie.

Podsumowując Ekspozycja jest z pewnością udanym, pierwszym spotkaniem z tym popularnym gatunkiem jakim jest kryminał. Wartka akcja, świetny styl pisania i zakończenie, które wbija w fotel, dosłownie. Autorze - szykuj się na spotkanie na Targach Książki, bo nie wytrzymam, jak nie zadam tych wszystkich pytań, które kotłują się w mojej głowie. Polecam!


Moja ocena: 9/10

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Nie ma chyba osoby, która nie słyszała o Mrozie. Ja jednak nadal nie mogę się zmusić, żeby przeczytać coś jego autorstwa. Chyba moja niechęć do polskich autorów nadal jest zbyt mocna, więc po prostu poczekam, gdy będę miała ochotę na jakiś ciekawy kryminał. Przyznam, że zapowiada się baardzo ciekawie :)
    Zapraszam do mnie na recenzję trylogii Maggie Stiefvater!

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę w końcu zapolować na Mroza. Tyle dobrego o nim się słyszy, a ja wciąż nie miałam okazji go poznać!
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie na konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cóz, mnie się Ekspozycja nie podobała, zdecydowanie nie mogę się wiec zgodzić z Twoimi słowami, ale ciszę się, że Ty się nie zawiodłeś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejna recenzja książki Mroza a ja... no cóż, wciąż nic nie przeczytałam - chyba pora się za to zabrać. :)

    Nominowałam Cię do tagu, szczegóły tutaj -> http://podroze-w-ksiazki.blogspot.com/2016/05/smiercionosny-book-tag.html

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń