[34] Cała prawda - Recenzja

12:00

Tytuł: Cała prawda
Autor: Dan Gemeinhart
Wydawnictwo: Bukowy Las
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Data wydania: 2 marca 2016
Liczba stron: 236
Ile czytałem: Kilka godzin

"Być może psy umierają. Ale przyjaźń nie. Zwłaszcza jeśli jej się na to nie pozwoli."

Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w kolejnej recenzji na moim blogu. Tym razem opowiem Wam o świeżutkiej powieści Dana Gemeinharta "Cała prawda". Czy mi się podobało? Zapraszam :)

Mark jest zwykłym trzynastolatkiem. Ma najlepszą przyjaciółkę o imieniu Jessie i ukochanego psa. Lubi robić zdjęcia i pisać haiku, a także marzy o tym, by kiedyś wspiąć się na pewną górę. Jednak pod jednym bardzo ważnym względem Mark różni się od swoich rówieśników. Jest poważnie chory, na tyle poważnie, że połowę życia spędza w szpitalach, poddawany różnym terapiom. Mimo to nikt nie potrafi powiedzieć, czy chłopak ma szansę na wyzdrowienie. Zmęczony tym wszystkim Mark postanawia spełnić swoje marzenie, choćby to miała być ostatnia rzecz, jakiej uda mu się dokonać.

Tematyka chorób, śmierci i ogólnie smutku nie często sprawia, że uwielbiam jakąś książkę. Tym razem doznałem swego rodzaju zaskoczenia. Ale zacznijmy od samego początku, czyli jak to się ma technicznie. Książka jest naprawdę króciutka, ma zaledwie 240 stron i przeczytałem ją na raz. Na dodatek spowita jest ilustracjami. Praktycznie wygląda to jak obrazek na okładce, tylko, że we właściwych rozdziałach tło jest czarne, a tych połowicznych na białym. Połowicznych? No właśnie. Po każdym rozdziale z perspektywy Marka czytamy o tym jak radzą sobie jego bliscy po ucieczce, a właściwie jego najlepsza przyjaciółka Jessie. Podrozdziały te są trochę zbyt krótkie, a szkoda.

Do lektury książki przekonał mnie przede wszystkim bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Lubię czytać to co mnie czegoś nauczy, coś co sprawi, że zacznę patrzeć na świat z trochę innej perspektywy. W Całej prawdzie właśnie to znalazłem. Smutek, naukę o życiu i przede wszystkim po raz kolejny miałem okazję postawić się na miejscu osoby chorej na właściwie nieuleczalną chorobę. Przecież ja kiedyś też mogę zachorować, każdy z nas może. W tej stosunkowo krótkiej książce skrywa się tak wiele prawd życiowych, że ich nawet nie jestem w stanie zliczyć. Przyjaźń, strach przed śmiercią.

Zacznijmy od samego początku, po raz kolejny. Najbardziej z tych wszystkich rzeczy podobała mi się przyjaźń między Markiem i jego przyjaciółką Jessie. Dziewczyna starała się być lojalna wobec niego i nikomu nie mówiła gdzie się znajduje. Przyznajcie, że każdy chciałby mieć takiego prawdziwego przyjaciela obok siebie. Z pewnością jej postawa poruszyła mnie, choć z drugiej strony zacząłem się zastanawiać jak ja bym postąpił, kiedy znalazłbym się w takiej patowej sytuacji. W powieści tej nie tylko widzimy ludzką relację, ale też prawdziwą przyjaźń z psem jakim jest Beau. Jeszcze chyba nigdy nie natrafiłem w mojej książkowej podróży na zwierzaka, który byłby tak oddany swojemu panu. Wzruszające.

Mark czyli nasz główny bohater książki to chłopak, z którym miałem trochę pod górkę. Niby mu ciągle współczułem, ale poniekąd miałem trochę dosyć jego postawy, która jakby się tak głębiej zastanowić była dość egoistyczna. Jednak uważam, że za mocne słowa, przecież nie mam pojęcia jak ja bym postąpił, kiedy byłbym na jego miejscu. Trzynastolatek zaimponował mi jego zacięciem i wolą walki. Kiedy choroba Cię wykańcza ty walczysz. Do skutku albo wcale. Na swojej drodze spotyka on wielu różnych ludzi, autor nakreśla nam historię praktycznie każdego z nich. Wesley, mężczyzna, który stracił synów. Pani z restauracji, którą zostawił mąż. Nikt nie jest nie istotny, każdy ma swoją określoną rolę.

Całą prawdę spokojnie nazwać można powieścią podróżniczą. Fabuła całkowicie opiera się na podróży chłopaka w celu podbicia góry Rainier. Nawet na pierwszej stronie rozdziałów napisane mamy ile kilometrów pozostało do zwieńczenia. Podobało mi się to, jak Mark to wszystko ustawił. Cała podróż była zaplanowana co do minuty, nieźle nie? Dodatkowo chyba na każdej stronie przemyślenia chłopaka były urozmaicone powiedzeniem "Taka to prawda". Niekiedy irytujące, jednak czasem pomagało zrozumieć przekaz. Nie można też ukrywać, że nasz główny bohater to osoba, która stąpa twardo po ziemi. 

Dla osób, które zdecydują się na lekturę powieści Gemeinharta mam parę ostrzeżeń. Jest to przede wszystkim książka o dość smutnym charakterze. Traktuje o chorobie, śmierci, walce z czasem i przyjaźni. Mark to postać, którą wiele osób nie zrozumie najprędzej. Taka to prawda, kochani. Uprzedzając ocenę książki powiem Wam może dlaczego jest to pierwsza w tym roku książka, której dałem notę 10/10. Dawno nie czytałem czegoś co sprawiłoby, że moje myślenie ogranicza się tylko do tego co się tam właśnie stało. Autor poruszył bardzo trudny temat i zrobił to wręcz idealnie. Wygodny styl pisania połączył się z nostalgicznym nastrojem i doprowadził mnie do bardzo dziwnego stanu.

Podsumowując Cała prawda to książka, która sprawiła, że zacząłem patrzeć na świat w trochę inny sposób. Przede wszystkim nie jest to powieść tylko i wyłącznie dla dzieci, ale jest to coś na wzór Małego Księcia, prawdziwy sens odnajdą w nim dorośli i starsza młodzież. Przepiękna, słodkogorzka opowieść, którą naprawdę Wam polecam. Dacie wiarę, że jest to pierwsza maksymalna ocena w tym roku?

Moja ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję wydawnictwu Bukowy Las! :)

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Książka wydaję się naprawdę dobra i gdy wpadnie w moje łapki to na pewno ją kupię ;)
    Sama okładka jest naprawdę śliczna!
    Kuba, twój post jest jak zwykle świetny i czekam na więcej tych wspaniałości ;)
    Pozdrawiam cię z całego serduszka <3
    Tusia z bloga tusiaksiazkiinietylko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Z pewnoscią przeczytam ją w swoim czasie

    OdpowiedzUsuń
  3. Na chwilę obecną naprawdę, naprawdę nie mam ochoty na żadną książkę z motywem choroby, ale nie mówię jej nie :)
    Okładka jest intrygująca *o*

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej :)
    Nominowałam Cię do tagu - http://zksiazkawkieszeni.blogspot.com/2016/04/celebrity-book-tag.html
    Byłoby mi niezmiernie miło, gdybyś wziął udział :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta okładka jest przeprzeprzepiękna! Uwielbiam tego typu powieści, z przesłaniem, nauką ukrytą między stronami, a opis i Twoja recenzja skłoniły mnie do sięgnięcia po Całą prawdę. Koniecznie muszę ją sobie dopisać do listy TBR, a przy najbliżej okazji mam nadzieję, że ją kupię ;)
    Desia♥

    OdpowiedzUsuń