[33] Szkoła latania - Recenzja (Book Tour)

12:00

Tytuł: Szkoła latania
Autor: Sylwia Trojanowska
Wydawnictwo: Videograf
Gatunek: Literatura współczesna
Data wydania: 22 lipca 2015
Liczba stron: 280
Ile czytałem: 3 dni

"Im więcej rzeczy cię w życiu pozytywnie zaskoczy, tym większą radość będziesz z niego odczuwał."

Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w kolejnej recenzji na moim blogu. Wiecie, że rzadko czytam książki polskich autorów? Jednak nadeszła wiekopomna chwila. Czy powieść Sylwii Trojanowskiej przypadła mi do gustu? Przekonajmy się!

Życie osiemnastoletniej Kaśki zmienia się o 180 stopni było 360, ale poprawiłem, gdy pewnego dnia zdaje sobie sprawę, że musi schudnąć. Kiedy po wielu peturbacjach trafia w ręce ekscentrycznej specjalistki od odchudzania, zaczyna się nowy, znacznie lżejszy i szczęśliwszy rozdział w jej życiu. Kaśka diametralnie odmienia swój stosunek do szkolnych prześladowczyń, staje się asertywna, otwiera się na nowe znajomości, a przede wszystkim po raz pierwszy w życiu poznaje smak miłości.

Do książki tej podchodziłem ze swego rodzaju dystansem, w końcu jest to powieść typowo dla kobiet z tematyką, która wydaje mi się dość odległa. Tym bardziej, że autorką książki jest Polka, a twory osób z naszego ukochanego kraju nieczęsto podchodzą mi aż tak bardzo. Jednak coś tutaj mnie zaskoczyło. Ale zacznijmy od samego początku, czyli od nielicznego w tej recenzji czepiania się. Kiedyś ktoś zwrócił mi uwagę, tu na blogu, że kiedy mówimy o diametralnej zmianie życia piszemy, że czyjeś życie zmieniło się nie o 360 stopni, a o 180. Taki właśnie błąd popełniony został w opisie, co trochę mnie zdziwiło, ale wiecie - jestem już trochę przeświadczony do tego rodzaju gafy, więc to chyba zrozumiałe.

Powieść jest stosunkowo króciutka, ma zaledwie 280 stron i bodajże 20 rozdziałów. Do tego spowita jest wieloma grafikami przedstawiającymi e-maile oraz wiadomości tekstowe naszych bohaterów, co oczywiście wyszło bardzo fajnie. Książkę czyta się naprawdę szybko, wręcz się ją pochłania, kiedy wciągasz się tak bardzo jak ja. Wygodny i luźny język umożliwia przebrnięcie przez Szkołę latania w zaledwie kilka wieczorów. Nie zabrakło tu też oczywiście wulgaryzmów, które pojawiają się tu, jednak dość sporadycznie, więc wrażliwszych czytelników nie powinny urazić. Autorka posługuje się dość dużą ilością różnych slangów i innych rzeczy w tym rodzaju, młodzież się nudzić nie będzie.

Główną tematyką powieści Trojanowskiej jest walka z otyłością, czyli wątek, który nigdy nie był mi jakoś znany - jestem raczej osobą, która ma optymalną wagę. Nie to chudość, nie to grubość. Mimo wszystko z przyjemnością czytało mi się prozę przedstawioną na kartach tej powieści. Autorka chwyciła byka za rogi i w naprawdę przystępny i luźny sposób przedstawiła problem Kaśki Laski i walka z nadmiernymi kilogramami może być jeszcze łatwiejsza niż nam się wydaje. Widzimy tu empatyczną Penelopę, która naszej głównej bohaterce we wszystkim tym pomaga i jeśli mam być szczery to jej postać wzbudziła u mnie swego rodzaju sympatię, jednak bez szału.

Humor i taka życiowość tutaj jednak przemierzają. Nieraz uśmiechnąłem się szerzej niż ustawa przewiduje podczas lektury Szkoły latania co naprawdę dobrze świadczy jak na jakąkolwiek książkę. Raz czytamy o tym jak to grupka studentów medycyny wchodzi do pomieszczenia z rozebraną Kaśką, a jeszcze innym razem cieszymy się z przemiany bohaterki co dowodziły dość sarkastyczne docinki skierowane do jej rywalek. A właśnie! Warto poruszyć ten problem. Młoda Laska jest wyszydzana przez grono chudych, młodych i traktujących się jako nie wiadomo kto dziewczyn. Niekiedy Kasia przejmuje się nimi jakby świat miał się zawalić, ale mi bardziej podobały się fragmenty podczas których mieliśmy ochotę przybić jej piątkę za to co zrobiła.

Jednak muszę na moment zaprzestać chwalenie. Jedną z rzeczy, które strasznie mi się nie podobały jest cała ta cukierkowość książki. Wszystko tu takie idealne, aż właśnie za nadto. Wątpię, że w prawdziwym życiu wysoki casanova od razu zakocha się w lekko otyłej dziewczyny w liceum. Nużyły mnie również te ciągłe przemyślenia Kaśki - a co będzie jak? A co on sobie o mnie pomyśli? Ale przecież ja na niego nie zasługuje.. Nie, nie i jeszcze raz nie! To jeden z wielu bądź niewielu powodów dlaczego nie lubię romansów i miłosnych historii. Wyidealizowane to wszystko takie. Czasami denerwowały mnie e-maile i smsy dwójki głównych bohaterów. Ile można gadać o tym samym? Jak można być tak naiwnym?

Największym jak dla mnie atutem powieści Trojanowskiej jest ilość pobocznych bohaterów, którzy są o wiele lepsi od Kaśki. Mówię tutaj oczywiście o tej typowej, polskiej rodzince, jak zwykle wszędobylscy i ciekawscy. Chyba każdy miał taką sytuację, że ciocia, wujek i najlepsza babcia wypytują się o twoją sympatię i szkolne ocenki. Największym rodzinnym wrogiem dziewczyny jest ciocia Matylda - otyła przeciwniczka odchudzania. Miałem ochotę pacnąć ją w ten tępy łeb, bo czasami tak bardzo mnie denerwowała. Mam też dość nieciekawe zdanie o ojcu Kasi, który jest wręcz sadystą. Brak własnego zdania, niepoprawne i wręcz terrorystyczne poczucie, że jest lepszy.

Powiem Wam, że zakończenie nie powaliło, nawet się trochę tego spodziewałem. Nie lubię książek, w których bohaterowie chwilę ze sobą są, a potem zrywają. I tak w kółko i w kółko i w kółko. Mimo wszystko po skończeniu książki chciałem poznać co będzie dalej, jednak kiedy drugi tom będzie wręcz taki sam jak ten pierwszy to z pewnością sobie odpuszczę. Liczę na coś co mnie powali, na coś co nie będzie jedynie ckliwym romansem, z przypadłością pojawiam się i znikam. Autorko - zaskocz mnie!

Podsumowując Szkoła latania to typowa książka dla kobiet. Nie dziwię się, że mam dość mieszane opinie, ponieważ tutaj wiele rzeczy pozostawiało do życzenia. Mimo wszystko czytało się naprawdę fajnie, to bardzo dobra odskocznia od tej całej fantastyki i sci-fi. Wątpię, że sięgnę po drugi tom, jednak może kiedyś? 

Moja ocena: 6/10

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

16 komentarze

  1. Post świetny, jak zawsze.
    PS nominowałem Cię do Kitty Book TAG http://book-dragon-blog.blogspot.com/2016/04/kitty-book-tag-3.html

    Pozdrawiam, Kacper ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Już jakiś czas temu miałam okazję przeczytać "Szkołę latania". Jest to zdecydowanie książka wyjątkowa, porusza dość częsty problem współczesnego świata. Otyłość i skutek jaki za sobą niesie - dość często odrzucenie, wyśmiewanie itd. Mimo tego książka napisana niezwykle lekko. Przyznam, że bardzo wierzyłam w główną bohaterkę, polubiłam ją :) Zakończenie jednak złamało mi serce.. dlatego chętnie chciałabym sięgnąć po drugi tom, który jest już jakiś czas na rynku :)

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  3. tą ksiązkę mam nadal przed sobą, myśle, że kiedyś po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, jestem dość ciekawa tej książki :D Ogólnie nie lubię polskich autorów, ale ostatnio się do nich powolutku przekonuję... Do tej powieści podejdę z dystansem. Lubię romanse, ale i mnie denerwuje zbytnie wyidealizowanie wszystkiego, cukierkowatość :D
    Okładka za to strasznie mi się podoba <3

    http://strefa-czytania-obowiazuje-wszedzie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Kompletnie nie lubię książek polskich autorów...(pomijając świetnego Sapkowskiego). Nie znoszę też właśnie takich romansideł gdzie raz się kochają, a za chwilę się rozchodzą i tak w kółko. Na początku nawet mnie ta pozycja zaciekawiła, ale raczej po nią nie sięgnę :(


    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/04/sekretny-swiat-maej-czytelniczki-pytania.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm, słyszałam wiele dobrego o tej książce, może dam jej szansę, ale na razie jednak czasu mi na takie... zwyczajne pozycje brakuję :D Nie moja bajka, teraz buszuję w fantastyce, więc nawet najbardziej przyziemne problemy, by mnie od niej nie odciągnęły.

    LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. To chyba nie książka dla mnie, ale może kiedyś dam jej szanse ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mimo wszystko mam tę książkę w planach. Wiele dobrego już o niej słyszałam, ale dobrze znać też męski punkt widzenia na taką powieść :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie sięgnę po tę książkę właśnie dlatego, że jest za krótka, a i opis mnie nie przyciąga... okładka zresztą też nie bardzo. Mam nadzieję, że nie sugerujesz, że kobiety czytają gorsze książki *żarcik* :D
    Jednak polskich autorów warto czytać, można trafić na znakomite perełki. Często możesz przeczytać coś dużo lepszego, niż zagraniczne, bo jednak to nie przechodzi przez ręce i styl pisania tłumacza ;) nie ma co się zrażać, tylko szukaj czegoś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem pewna, że tej książki nie przeczytam. Słyszałam, co prawda, wiele dobrego na jej temat, ale to kompletnie nie moje klimaty i nie wiem, czy chcę się wciągać w nastoletnie romanse zagubionych Kasiek Lasek (w ogóle samo nazwisko otyłej bohaterki jest dla mnie trochę nie na miejscu). Tytuł sobie odpuszczam, ale recenzję przeczytałam z przyjemnością - chyba pierwsza taka męskim okiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam jej w łapkach, ale myślę, że skuszę się na nią.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam tę książkę na swojej półce już od bardzo dawna, ale jakoś nigdy mi nie po drodze, aby po nią sięgnąć i przeczytać. Historia ta jest z powodu banalna i cukierkowa, ale mimo wszystko jestem ciekawa, jak autorka poradziła sobie z taką tematyką :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwsza część jeszcze przede mną, może kiedyś dam im szansę, kto wie. ;) Na razie mam inne powieści na głowie ;d

    Pozdrawiam ciepło i zapraszam do siebie ;)
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Już ją czytałam. Mnie się podobała, lekka i przyjemna. Faktycznie uważam, że jest to książka bardziej dla kobiet. Bardzo fajnie poznać męska opinie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Od razu rzucił mi się w oczy motyw, który irytuje: przekonanie, że jak laska zacznie się odchudzać, to od razu znajdzie sobie chłopaka :D W ogóle do tematu trzeba podejść bardzo umiejętnie, żeby napisać coś sensownego. Nie jestem fanką takiego motywu w literaturze (nie mówiąc już o literaturze typowo kobiecej :P), więc raczej nie sięgnę po Szkołę Latania :)
    Pozdrawiam
    www.bookish-galaxy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja swego czasu czytałam "Okularnicę" :) Również historia o brzydkim kaczątku, które się zmienia w pewna siebie dziewczynę plus historia z chorobą przyjaciółki. Wtedy w podstawówce czytało mi się to świetnie i dało egzystencjalnego kopa, żeby się ogarnąć :D

    OdpowiedzUsuń