Mam książkowe wady? #bluenawiasem

12:00

Każdy książkoholik ma wady. Nawet ja!
Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w kolejnej odsłonie Blue Nawiasem na moim blogu. Jak wiecie jest to seria, która opowiada o tematach około książkowych, w której mówię Wam a to o moich zwyczajach, a to o czym innym. Dzisiaj przedstawię Wam kilka wad, które przeszkadzają mi we mnie. Oczywiście są to książkowe wady. Zapraszam!

Chyba każda osoba czytająca lubi zaczynać coś zupełnie nowego i odkryć świat i nowe przygody. Jednak należę do gatunku osób, które coś zaczynają i potem nie mogą dokończyć. Dla przykładu - w 2015 skończyłem tylko 6 serii, a rozpocząłem ponad 10. Dlatego w najbliższych miesiącach chcę skończyć wszystko co mogę i nie rozpoczynać coraz to nowych serii. Jest to jedna z moich największych wad i chcę to czym prędzej zwalczyć :) 
Zaczynam Percy'ego Jacksona, jestem w trakcie Pottera, ale nic nie kończę!
Nawet mi trochę za to wstyd. Pewnie wielu z Was oburza się na myśl, że recenzuje książki nie czytając ich w całości, ale tak już po prostu jest. Powstało to głównie przez to, że czytanie dosłownie wszystkiego odbijało się na mnie lekką frustracją przez czytanie nudnych fragmentów jak to ktoś zjadł coś, umył ręce i oglądał telewizje. Powiem Wam, że próbuję to w sobie wyrobić, żeby czytać od deski do deski, ale chyba zbyt prędko tego w sobie nie wyrobie. Ale jak czytam? Po prostu wybiórczo, czytam prawie wszystko oprócz takich dość dłuższych fragmentów, które i tak nie wprowadzają nic szczególnego..
Co jak co, ale ładny cytat to umiem wyłapać!
To wada prawdopodobnie każdego książkoholika. No przyznajcie, że kiedy widzicie jakąś świetną promocję, na przykład w Biedronce, bo tam czasami prześwietne książki można znaleźć to bez zastanowienia kupujecie? Ja tak mam! Jednak, nie mam takich sytuacji, że mam więcej nieprzeczytanych książek od tych przeczytanych - zawsze mam w zapasie od 1-3 książek na półce, tak jak teraz kiedy na ten moment (24.02, wtedy piszę posta) mam w biblioteczce pierwszy tom Percy'ego i pewną książkę od mojej siostry ciotecznej. Czekam też na jedną książkę z wydawnictwa. Mam aktualnie kaca książkowego i szukam nowej inspiracji.
Tośka na biblioteczce to niecodzienny widok. A od siostry pożyczyłem to zielone cudeńko.
Pewnie zastanawiacie się o co mi aktualnie chodzi, ale od jakiegoś czasu dopadł mnie taki wyścig szczurów. Mianowicie chodzi o to, że.. czytam zbyt dużo książek. Okej - to dobry nawyk, ale czasami ma to swoje ogromne wady. Nie mogę nacieszyć się jedną książką, wyciągnąć z niej trochę więcej. Kiedy planuję co przeczytać myślę jaki będę mieć wynik w miesiącu, a przecież w czytaniu nie o to chodzi! Czytanie nie polega na szaleńczym wyścigu na końcu mamy satysfakcję i lepszy wynik. Powinniśmy czytać i wyciągać podczas lektury wartości, które są zawarte w książkach. Faktycznie wynik dwóch książek w miesiącu nie jest zły, ale czasami warto przeczytać mniej, a zrozumieć lepiej.
Jedno z lepszych zdjęć, jakie kiedykolwiek zrobiłem! Naprawdę.
A więc to byłoby na dziś tyle. Mam nadzieję, że post Wam się podobał i miło byłoby jeśli przedstawilibyście Wasze wady w komentarzach albo nawet w osobnych postach na blogu. My widzimy się już niedługo, pamiętacie, że niedługo rozdanie Oscarów? ;) A ja jeszcze zapraszam Was na fanpage'a - fanpage Blue Kuba Books! Zaczytanych dni!


Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

15 komentarze

  1. Sama nie chcę wiedzieć ile mam rozpoczętych i nieskończonych serii XD
    Ostatnio trochę ograniczyłam kupowanie, ale to nie zmienia faktu, że przeczytałam tylko 1/4 książek w moim pokoju :)

    zksiazkawfotelu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. W niektórych wypadkach nie potrafię czytać od deski do deski np"Krzyżacy", ale w innych nie wyobrażam sobie że mogłabym ominąć choć jeden wyraz przykładowo "Szklany miecz"
    Z czytaniem serii też u mnie jest problem. Bo zawsze jest coś ciekawszego co też trzeba przeczytać i wychodzi z tego wielkie nic. Nie pamiętam wydarzeń ani bohaterów z obu serii.

    zaczytana_bella

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam czasami takie dni, że kupuję dużo książek, które potem leżą na półce i się kurzą zanim się za nie zabiorę :D
    Aktualnie w mojej biblioteczce mam jakieś 20 nieprzeczytanych książek, ale postanawiam w 2016 wszystkie je przeczytać :D
    Super post!
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Books obsession

    OdpowiedzUsuń
  4. zgadzam się z Tb sama mam problem z zaczętymi, a nieskończonymi seriami. A czytanie dużej ilości książek, ale tylko czytać by przeczytać właśnie teraz mnie dopada :/ Pozdrawiam ^^
    http://citeofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. ja z kolei uwielbiam takie opisy, jak ktoś przygotowuje śniadanie czy jak wygląda mieszkanie ;) zazwyczaj czytam od deski do deski, a jak robi się zbyt nudno to z bólem serca rezygnuję z książki. jakoś tak nie lubię skakać. ale przy szkolnych lekturach to się sprawdzało ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, mam tak samo :D Nie czuj się osamotniony. Wierze, że uda Ci się wszystko poprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli nie tylko ja uznaję czytanie za dużo za wadę? :P
    Znaczy jest tak: mam etap, że czytam mało - jestem zła, bo przecież tyle książek czeka w kolejce, w takim tempie na pewno ich nigdy nie skończę! Czytam dużo - mam wrażenie, że za szybko, że nie wnikam w historię, czytam zbyt nieuważnie. Mimo wszystko wolę ten drugi stan, bo mimo wszystko im więcej wspaniałych historii na koncie tym lepiej, a z drugim - z każdą kolejną powieścią stajemy się bardziej wymagający, oczekujemy świeżości i zaskoczenia. Bądź tu mądry człowieku.

    www.bookish-galaxy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ty masz 3 nieprzeczytane książki i uważasz, że to dużo... to co ja mam zrobić z moimi około 40, kupując wciąż nowe?
    Też nigdy niemal nie czytam serii w całości, przez co potem je odpuszczam, bo nie umiem się odnaleźć :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też czasami omijam nudne fragmenty. Nie wiem po co na pół strony rozpisywać wstawanie z łóżka lub mycie naczyń. To nic do fabuły nie wnosi, a potrafi być bardzo nużące.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też zdecydowanie kupuję więcej niż czytam. Większość książek z mojej biblioteczki jest jeszcze nieprzeczytana Staram się jednak ograniczać kupowanie. Jednak czasem nie wychodzi hhaha xd

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej czytam od deski do deski. Nudne opisy mnie irytują, ale przebijam się przez nie, aby móc je potem wytknąć w recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ojej mam tak samo ^o^ Też mam wiele zaczętych i nie skończonych serii :D Kupuję więcej niż czytam ... ale staram się powstrzymywać co wychodzi różnie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. W kilku punktach się zgadzam :) Ja nie potrafiłbym czytać książki z pomijaniem nudnych fragmentów - jakoś nie potrafię :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z punktem, że za dużo kupuje, za mało czytam. Na półce zalegają pozycje, które bardzo chciałam przeczytać, jednak nie mam czasu się na nie zabrać :)
    Subiektywne recenzje

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam to uczucie w nieczytaniu wszystkiego od deski do deski! :| Z tym że u mnie jest chyba tak, że ja po prostu za wolno czytam... xD Już chcę się dowiedzieć, co dalej i dlatego zdarza mi się tylko zerknąć na tekst i przejść do następnych fragmentów... potem mam wyrzuty sumienia i się cofam i staram się przeczytać wszystko, bo może akurat będzie coś ważnego? xD Gdybym nauczyła się NAPRAWDĘ szybkiego czytania, sprawa byłaby ułatwiona :D
    Bardzo fajny post ^_^

    OdpowiedzUsuń