[25] Korona w mroku - Recenzja

12:03

Tytuł: Korona w mroku
Autor: Sarah J. Maas
Wydawnictwo: Uroboros
Gatunek: Fantastyka
Data wydania: 2 kwietnia 2014
Liczba stron: 490
Ile czytałem: 4 dni

"Kiedy już wszystko sobie poukładasz, zapamiętaj, że nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia. Nigdy nie miało znaczenia."

Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w kolejnej recenzji na moim blogu. Na tapet bierzemy dziś drugi tom prześwietnej serii Szklany tron - Korona w mroku. Czy kolejna część utrzymała poziom? Zapraszam!

*OPIS ZAWIERA SPOILERY Z PIERWSZEJ CZĘŚCI*
Po zdobyciu tytułu Królewskiej Obrończyni Celaena widzie spokojne i wygodne życie. Mieszka w pałacu w otoczeniu przyjaciół, ma do dyspozycji służącą, za wypełnianie zobowiązań wobec króla dostaje godziwą zapłatę, dzięki której może pozwolić sobie na małe kobiece słabostki. Wszystko jak w bajce, jest tylko małe "ale". Tytuł zobowiązuje. Celaena Sardothien nie tylko ochrania dygnitarzy na okolicznościowych ucztach i balach, ale też wypełnia powierzane przez króla tajne misje, w których musi wykazać się sprytem i umiejętnościami Milczącego Zabójcy. O zdradę i udział w tajnym spisku tym razem zostaje oskarżony dawny znajomy z Twierdzy Zabójców Archer Finn. Czy mężczyzna obdarzony niezwykłą umiejętnością w zmowie mającej na celu obalenie monarchy Adarlany?
*KONIEC SPOILERÓW*


Zacznijmy może od historii, w której opowiem Wam jak to trafiłem z zakupem Korony w Mroku. Była to ostatnia książka kupiona w 2015! A więc pod koniec grudnia podczas obchodu Empiku zauważyłem ostatnią kopie Korony na półce obok pozostałych tomów. Nawet nie wiecie jak szczęśliwy wtedy byłem! Mimo wszystko ciągle się wahałem, ponieważ dodruk miał być już niedługo. Pokusa wygrała i ostatecznie wybrałem się do kasy w celu zakupu, gdzie usłyszałem od sprzedawczyni, że mam do zapłacenia 19,95! Wyobrazicie sobie, że kupiłem Koronę w mroku przed dodrukiem za dwie dychy? Ja nadal nie wierzę..!

Okładka książki jak to przystało na serię napisaną przez panią Maas jest przepiękna! Nasza Zabójczyni wygląda naprawdę urodziwie w oprawie tego tomu. Jeszcze ładniejszy jest tył książki, gdzie to nasza Celaena jest w czerwonej jak krew jej ofiar sukni. Tym razem Sarah J. Maas podzieliła książkę na dwie części, co nie ma zbyt wielkiego znaczenia jeśli chodzi o fabularne sprawy, ale po skończeniu tej pierwszej siedziałem i zastanawiałem się jak autorka mogła mi to zrobić - ja nie żartuję, kochani. Jak to zwykle czcionka nie pozostawia zbyt wiele do życzenia i lektura minęła naprawdę szybko.

Po skończeniu Szklanego Tronu towarzyszył mi ciągły zachwyt, jednak równocześnie również obawy. Bałem się, że kolejne tomy będą po prostu nie dorastały do pięt znakomitemu pierwszemu. Jedna, po lekturze Korony w mroku wiem jedno. Za wysoko oceniłem pierwszy tom. Albo po prostu muszę przyzwyczaić się do oceny wykraczającą poza skalę 1-10, bo przy serii Maas inaczej się nie da. Drugi tom tejże świetnej serii opowiada o losach Celaeny, która jest już silniejsza i bogatsza w doświadczenia z życia w królewskim środowisku. A więc zacznijmy od bohaterów.

Celaena Sardothien praktycznie nie zmienia swojego charakteru - nadal jest przebiegła i uwielbia czytać książki, to zmiany nie ulega. Uwielbiałem ją przede wszystkim za cięty język i sarkazm, który towarzyszy przez całą powieść. Jednak, nie jest ona taka nieufna, mogliśmy w drugim tomie dostrzec, że jeśli już coś przeżywa to przysłowiowo po trupach. Po lekturze Korony w mroku wreszcie potrafiłem określić się, którego adoratora Zabójczyni wolę - oczywiście jest to Chaol. Jego tajemniczość i skrytość przechylają szale i wreszcie możemy odkryć go na nowo. Zmienił się także mój stosunek co do Doriana, kiedy dowiedzieliśmy się jaką przeciwność losu skrywa, zyskał u mnie tak zwany szacuneczek.

Przed lekturą drugiego tomu obawiałem się też trochę tego, że po tych całych zachwytach napływających do mnie ze wszystkich stron świata książka nie spełni moich oczekiwań. Stało się jednak wręcz przeciwnie. Mamy nowych bohaterów takich jak nasz główny badass tej części, czyli Archer Finn. Nie ukrywam, że od razu wywęszyłem jaki interes ma do Celaeny i nie ukrywam, że zakończenie tego wątku przypadło mi do gustu. Wątki zapoczątkowane w pierwszym tomie ulegają częściowego wyjaśnienia, jak na przykład sprawa magicznej biblioteki. No właśnie - magia. O tym pomówmy.

Oprócz przemyślanej królewskiej polityki ważnym wątkiem jest magia, a właściwie biblioteka. Nie chcąc spoilerować mogę wyznać Wam, że jeśli jesteście fanami takiej prawdziwej fantastyki z krwi i kości nie zawiedziecie się po lekturze drugiego tomu. Tak logiczne wytłumaczenie zaimponowało mi! Oczywiście Korona w mroku daje nam o wiele więcej romansu niż było to we wstępie do tej całej historii. Nie będę zdradzał kto i z kim, ale nie zabraknie pierwszych romantycznych uniesień i pierwszych złamanych serc. Autorka jeszcze bardziej nakreśla nam rolę niektórych bohaterów i dzięki temu nieraz zmieniałem odczucie na temat nich samych, dla przykładu Dorian albo Nehemia.

Korona w mroku w samym środku tej historii daje nam spore zaskoczenie dotyczące niesamowitej fabuły. Nie będę mówił o co chodzi, ale zakończenie pierwszej części powieści wbija w fotel i sprawia, że mamy ochotę zatłuc autorkę, a czasami nawet bohaterów, a właściwie jednego bohatera. Zakończenie książki zrobiło mi ogromną chęć na przeczytanie Dziedzictwa Ognia, ponieważ leciutki cliff-hanger, który dostaliśmy pod koniec strasznie mnie zaintrygował i wywołał coś czego jeszcze nigdy nie przeżyłem. Zacząłem mówić o książce mojej rodzinie! Ja nie żartuję kochani! Jedynym mankamentem książki jest to, że przewidziałem pewien dość istotny fakt dotyczący zakończenia pierwszej części w powieści. Ci co czytali z pewnością będą wiedzieli o co tutaj chodzi.

Podsumowując Korona w mroku to godna kontynuacja serii, która walczy o to, żeby znaleźć miejsce w moim sercu obok trylogii Igrzysk Śmierci. Świetna bohaterka, magia, polityka, wciągająca akcja - czego chcieć więcej? Jeśli szukacie bardzo dobrej fantastyki z krwi i kości, która wciągnie Was bez bicia to Szklany Tron jest dla Was, a kontynuacja jest tylko jeszcze lepsza. Gwarantuje!


Moja ocena: 9/10

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Mam już na półce "Szklany tron". Więc muszę się zabrać za tą książkę jak najszybciej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za fantastyką, zazwyczaj od niej uciekam więc to raczej nie dla mnie. Aczkolwiek na pewno znajdzie się wiele osób, którym książka się spodoba.

    http://wielopasja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń