[23] Piąta fala - Recenzja

12:00

Tytuł: Piąta fala
Autor: Rick Yancey
Wydawnictwo: Otwarte
Gatunek: Science-fiction
Data wydania: 14 sierpnia 2013
Liczba stron: 512
Ile czytałem: 3 dni

"Pojawiła się rysa, z którą nic nie można zrobić, bo jak odróżnić przyjaciela od śmiertelnego wroga, skoro obaj wyglądają tak samo?"

Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w kolejnej recenzji na moim blogu. Tym razem na tapet bierzemy Piątą Falę Ricka Yancey. Pamiętacie, że niedługo film? ;) Zapraszam!

Pierwsza fala przyniosła ciemność. Druga fala odcięła drogę ucieczki. Trzecia zabiła nadzieję. Po czwartej wiedz jedno: nie ufaj nikomu. Teraz nadchodzi piąta fala.
Przemierzająca zgliszcza Ameryki Cassie próbuję uciec od istot, które tylko wyglądają jak ludzie. Zabijają wszystkich, z dnia na dzień zmniejszając liczę ocalałych. Cassie wie, że pozostanie żywą równa się z byciem samotną. To się zmienia, kiedy poznaje Evana Walkera. On może być jej jedyną okazją na przetrwanie.. albo zagrożeniem. Czy Cassie powinna mu zaufać? Czy zdąży odnaleźć sprzymierzeńców, zanim piąta fala położy kres ludzkości?

Bardzo podoba mi się okładka dzieła Yanceya. Mimo, że jest naprawdę minimalistyczna, to coś jest w niej takiego, że chce się na nią patrzeć i patrzeć. Rozdziały w Piątej Fali są naprawdę bardzo krótkie, co zdecydowanie ułatwiało mi czytanie. Zazwyczaj mają od dwóch do pięciu stron. Powieść także podzielona jest na bodajże trzynaście części i oprócz tego, że każda ma swój tytuł, wszystkie te części są od siebie zupełnie różne. Czcionka, jak to u Otwartego trzyma poziom i przyznam się Wam szczerze, że tak bardzo przyzwyczaiłem się do niej, że na każdą inną patrze nieufnym okiem. 

Z początku podchodziłem do tej pozycji z pewnym dystansem. W końcu jest to science-fiction, czyli gatunek, który od wielu lat dzieli ludzi, a ja od jakiegoś czasu miałem straszną ochotę na powieść o tejże tematyce. Od razu muszę przyznać, że miałem co do Piątej Fali trochę inne oczekiwania. Liczyłem, że będzie to coś zupełnie innego, myślałem, że dostanę zupełnie odmienną opowieść, a nie taką, którą dostałem. Yancey napisał bardzo specyficzną książkę, która pozostanie w mojej pamięci na długi, długi czas! Powiem Wam, że powieść kupiłem celowo w starej okładce, bo wiecie, że większość książkoholików woli mieć na półce serie w jednolitej wersji. Tyle powiem!

Kosmici, apokalipsa, wojsko - powiem jedno, to odstrasza. Z początku jak czytałem książkę to nie czułem się przytłoczony przez te wszystkie informacje, jednak nie mogę ukrywać, że przez pierwsze 200 stron ciężko jest przebrnąć. Jednak, ma to swoje drugie dno - prześwietny styl pisania Yanceya. Autor używa tak dobrego poczucia humoru i powiem Wam, że świetnie mi się czytało głównie przez to. Jak na gatunek science-fiction powieść napisana jest w bardzo przystępny sposób. Dlaczego trudno przebrnąć przez początek? Trudno jest się połapać i przysłowiowo wbić w świat wykreowany przez autora. Niby jest to książka opowiadająca przygody Cassie.. ale chyba nie do końca - już Wam to wyjaśniam.

Od samego początku myślałem, że przez całą powieść będę czytał o Cassiopei i jej przygodach w apokaliptycznym świecie - a jednak nie! Po kilku częściach mamy pewien przeskok i czytamy o przygodach pewnego młodzieńca, który towarzyszy bratu naszej głównej bohaterki. Losy załogi bardzo przypadły mi do gustu i polubiłem wielu bohaterów, takich jak waleczna Ringer czy sam chłopak, który mimo wszystko ma dość ciekawe relacje z przeszłości Cassie i niego samego. Spodobał mi się taki jakby myk, który zastosował Yancey. Przygody obojga bohaterów pod koniec łączą się w bardzo przemyślany sposób i wszystko zamyka się w przysłowiowym kole.

Przedstawię Wam pokrótce bohaterów Piątej Fali, którzy nie ukrywam, że są bardzo ciekawi. Nasza główna bohaterka Cassiopeia to dziewczyna, która od początku wie czego chce. Sam wyobrażałem sobie ją jako twardą i niestety zbyt nawiną dziewczynę. Czy te cechy się wykluczają? Idąc dalej mamy Evana, czyli tego szczęśliwca, który stał się obiektem westchnień większości czytelniczek. Według mnie wątek Cassie i chłopaka został potraktowany w dość dziwny sposób, ale lećmy dalej. Ben, czyli z pozoru tępy mięśniak okazał być się bardzo mądrym i zaradnym chłopakiem - polubiłem go. Chyba najbardziej ciekawa postać, czyli Ringer zaimponowała mi totalnie. Tylko, nie mam pojęcia czym.

Pod koniec książki akcja znacznie przyśpiesza i wydarzenia, które miały miejsce w ostatnich 100 stronach były świetne! Nie sądziłem, że ktokolwiek potrafi napisać coś w taki sposób, że nie czytałem - tylko wręcz chłonąłem. Ekscytacja, podekscytowanie i ciągła chęć poznania co stanie się dalej towarzyszyły mi wręcz ciągle podczas lektury ostatnich stron. Po skończeniu Piątej Fali odpaliłem zwiastuny ekranizacji, która nadchodzi już w kwietniu i powiem Wam, że mój zachwyt nieco opadł. Mam nadzieje, że po prostu nie zniszczą tego aż tak bardzo *trzyma kciuki*.

Podsumowując Piąta Fala to kawał bardzo dobrego science-fiction dla młodzieży. Moje chęci co do tego gatunku zostały jak najbardziej zaspokojone i będzie mi bardzo miło jak polecicie mi jakiekolwiek książki z tego gatunku, oprócz Gry Endera, bo to oczywista oczywistość. Nie mogę doczekać się drugiego tomu! Polecam!


Moja ocena: 9/10

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books :)

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Słyszałam o tej książce i wiem, że za niedługo ma wyjść film. Pewnie kiedyś przeczytam, tym bardziej, że taka pochlebna recenzja :)
    Pozdrawiam,
    SilverMoon z bloga Fantastyczne książki

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już gdzieś o niej, ale nie miałam okazji jeszcze po nią sięgnąć. Wydaje się dosć ciekawa, więc czemu nie? :)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/01/korona-w-mroku.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę czytałam i podobała mi się, ale nie było rewelacji. Mimo to nie mogę doczekać się filmu <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o niej bardzo dużo i miałam nadzieję niedługo przeczytać, ale cały czas odkładam. Nawet nie wiem dlaczego, bo bardzo mnie ona ciekawi, ale boję się, że może mi się nie spodobać, mimo tych wszystkich pozytywnych recenzji ;)
    U mnie recenzja "Zbuntowanych", zapraszam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Porzuciłem ją jakoś na 50 stronie i zachęciłaś mnie abym do tego wrócił...
    ___________
    http://wskali10.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka jest świetna, druga część jest jeszcze lepsza, więc sięgaj jak najszybciej :D Jeśli chodzi o takie młodzieżowe sci-fi to Intruz S. Mayer jest bardzo dobry, nawet jeśli to autorka Zmierzchu; W Otchłani Beth Revis jest prze-świetna. Słyszałam też, że Blask jest dobry, ale niestety nie czytałam, więc nie mogę się wypowiedzieć. Mam nadzieję, że pomogłam :D

    https://kulturalnaszafa.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Byłam ciekawa Twojej opinii na temat tej książki i cieszę się, że się nie zawiodłeś! ^^
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mi się podobają twoje recenzje, obserwuję, bo naprawdę są świetne :)

    OdpowiedzUsuń