[22] Chłopcy 2. Bangarang - Recenzja

12:00

Tytuł: Chłopcy 2. Bangarang
Autor: Jakub Ćwiek
Wydawnictwo: SQN
Gatunek: Fantastyka
Data wydania: 28 sierpnia 2013
Liczba stron: 290
Ile czytałem: 4 dni

"Miał nadzieję, szczerą, prawdziwą, że będzie go miał już zawsze."

Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w kolejnej recenzji na moim blogu. Ostatnio ich sporo, no nie? Dzisiaj opowiem Wam o drugim tomie serii Chłopcy Jakuba Ćwieka. Czy moje oczekiwania się dopełniły? Czy przygody Chłopców ponownie mnie porwały? Zapraszam! 


Wrócili! Dzwoneczek i jej banda wyrośniętych, wiecznie niedojrzałych Chłopców po raz kolejny pokazują, że nie da się oddzielić dobrej zabawy od solidnych kłopotów. I nieważne, czy to Klubowy Zjazd, motocyklowa wycieczka do pobliskiego miasta czy pozornie leniwe popołudnie spędzone w opuszczonym Lunaparku - każdy dzień to nowa przygoda, a na końcu czai się ta największa. I najbardziej przerażająca. Śmierć... Droga znowu wzywa, nie ma odwrotu ani chwili na oddech. Tylko co jeśli tym razem wiedzie wprost do znienawidzonej dorosłości?

Chłopcy powrócili! I to w jakim stylu! Ale może od początku - oprawa graficzna. Jak zwykle okładka zachwyca i jest jeszcze lepsza od tej z pierwszej odsłony. Bardzo podoba mi się ten czerwony motor i oczywiście kot! Ponownie dostajemy zestaw świetnych ilustracji, które również mnie zachwyciły. Wszystko zachwyca, ale czy aby na pewno? Czcionka również nie pozostawia zbyt wiele do życzenia. Oprócz zwykłego zbioru opowiadań, które oczywiście mają znaczenie, bo są ułożone w kolejności chronologicznej dostajemy dodatki napisane przez Ćwieka, takie jak odnalezione opowiadanie czy zasady gry w Masę, czyli zabawę, w którą grali nasi tytułowi Chłopcy.

Po pierwszym tomie (recenzja I tomu) miałem mieszane odczucia i nie byłem pewny co do kontynuowania tejże serii, ale wiem teraz, że ta decyzja okazała być się świetna. Druga odsłona Chłopców jest, że tak powiem lżejsza. Sceny seksu występują tutaj sporadycznie albo nawet wcale ich nie ma (zapomniałem!). Oczywiście agresja i wulgaryzmy są dla tej serii nieodzowne i nadal występują, ale odczułem, że chyba w jakiejś mniejszej formie. Kto mnie tam wie! Wydarzenia, które mają miejsce na kartach tej powieści o wiele bardziej przypadły mi do gustu, nawet nie wiem dlaczego. Co ze mną nie tak?

Nie mogę ukrywać, że podczas lektury tej części Chłopców książka trochę mnie nużyła. Muszę Wam chyba wspomnieć, że nadal cierpię na kac książkowy spowodowany przez inną książkę, ale porozmawiajmy o tworze Ćwieka! Mimo, iż książka jest króciutka i ma zaledwie 300 stron to czytałem ją aż 4 dni! Jak to się stało? Nie mam pojęcia! W drugim tomie przygód Chłopców wiele pytań, które zadałem sobie po skończeniu pierwszego tomu zostały rozwikłane. Takie jakby dopełnienie, ale bardzo potrzebne dopełnienie. 

Skupmy się trochę bardziej nad bohaterami. Dzwoneczek, czyli nasza mama Chłopców staję się tak jakby dojrzalsza, mimo, że jej dojrzałość jest naprawdę duża! Widzimy ją jako poważną kobietę, która i potrafi dobrze zachować się w banku i z powodzeniem zaopiekować się Lunaparkiem. Kędzior i Milczek ponownie nadrabiali wszystkie braki swoim fenomenalnym humorem. Uwielbiam obu z osobna i uważam, że gdyby nie oni to nie mam pojęcia jakbym dokończył oba tomy. Warto zwrócić uwagę na Kubusia, którego w tym tomie poznajemy od zupełnie innej strony. Chłopak ma z Dzwoneczek bardzo silną relację, która może przetrwać sporo niedogodności. I nadal bliźniacy mnie irytowali!

W tym tomie możemy poznać także wydarzenia typowe dla gangów motocyklowych, poprzez przede wszystkim zlot opisany w pierwszym opowiadaniu. Nigdy nie fascynowałem się takimi organizacjami, ani samymi motocyklami, ale przyznam, że czytało mi się świetnie. Chyba rzeczą, która jest największym pozytywem tej książki jest rozdział napisany z perspektywy kota. Nie żartuje kochani - kota. Pan Propper jest futrzakiem, który ma w głowie takie rzeczy, o których nikt nigdy by nie pomyślał. Aż nie chcę wiedzieć co te moje dwie kotki myślą, kiedy je głaszczę.. Mimo wszystko ogromny plus dla Ćwieka za próbę napisania rozdziału z perspektywy zwierzaka, oczywiście próba jak najbardziej udana.

Koniec powieści na swój sposób mnie zaszokował. Wydarzenia, które miały miejsce w epilogu tejże opowieści były zdecydowanie zachęcające do przeczytania trzeciego tomu i każdy czytelnik mógł odczuć tą nutkę tajemniczości i grozy. To jakbym odczuwał deja-vu, bo pod koniec pierwszego tomu miałem identyczne wrażenie. Czyżby Jakub Ćwiek celował w mistrza zakończeń? Zobaczymy jak to będzie. 

Podsumowując druga odsłona przygód Chłopców pozytywnie mnie zaskoczyła. Jestem niezmiernie zadowolony z tego, że Ćwiek pozostawił mnie w napięciu i napisał bardzo dobrą książkę. Słuchajcie - nawet nie ma aż tak wielu negatywów, więc jest świetnie, kochani! Tajemniczo, z humorem i przede wszystkim wciąga - cały drugi tom. Polecam bez dwóch zdań. Bangarang!


Moja ocena: 7/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję Wydawnictwu SQN! :)

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

3 komentarze

  1. Ciągle mam ochotę przeczytać te książki, ale nie jestem do nich jeszcze jakoś bardzo przekonana. Chyba nie pasuje mi w nich ten delikatny motyw bajkowy ;)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć! Nominowałam Cię do LBA i będzie mi bardzo miło jeśli odpowiesz na moje pytania :)
    link do wpisu z pytaniami: http://volusequat.blogspot.com/2016/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy umiałabym się w to wczytać, ale zawsze warto spróbować ;)
    Zapraszam do siebie http://timeofbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń