[18] Dziedzictwo - Recenzja

16:20

Tytuł: Dziedzictwo
Autor: C.J. Daugherty
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Data wydania: 25 września 2013
Liczba stron: 394
Ile czytałem: 4 dni

"No cóż, kiedy twoje życie rozpada się na kawałki, czasem rozpadasz się razem z nim."

Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w kolejnej recenzji na moim blogu. Tym razem opowiem Wam o drugim tomie serii Wybrani - Dziedzictwo. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat tejże powieści zapraszam bardzo do lektury :>

Zimne kalkulacje i porywy serca. Wielka polityka i szkolne troski. Drugi tom ponownie zabierze Was do najbardziej ekskluzywnej szkoły w Wielkiej Brytanii i odkryje jej kolejne sekrety. Czy Allie pozna największą tajemnicę swojego życia i rozwiąże zagadkę Nocnej Szkoły? Kim jest tajemniczy szpieg działający w Cimmerii? Czy szkoła jest gotowa na kolejny atak Nathaniela?

Pomijam już fakt, że okładka po raz kolejny przypomina mi brazylijską telenowelę, ale tak już chyba jest do końca tejże sagi - a miało być tak pięknie! Nadal nie mam pojęcia, który adorator Allie jest którym na tej okładce. Od samego początku tak krytykuję, ale zapewniam, że książka ta jakieś tam plusy posiada. Mimo wszystko bardzo podoba mi się tło całej oprawy - ten tajemniczy las ma jakiś taki magiczny klimat, dzięki któremu trochę bardziej się wciągnąłem w tą też powieść.

Po lekturze Wybranych miałem wiele myśli z głowie, ale mogłem bez problemu stwierdzić, że bardzo mi się podobało. Dzięki znakomitemu pierwszemu tomowi miałem chyba zbyt duże oczekiwania co do kontynuacji. Jednak okazało się trochę inaczej. Zarys opowieści o wiele bardziej przypadł mi do gustu, głównie dzięki dość szybkiej i wartkiej akcji, która miejscami naprawdę pędzi jak szalona. Byłem bardzo ciekawy jak autorka rozwiąże dość dużo kwestii, które pozostały niewyjaśnione i mogę zdradzić, że podołała. Daugherty powoli zaczyna wpisywać się do mojej listy ulubionych autorów - bez kitu!

Oczywiście stało się tak jak podejrzewałem - Allie nadal jest jedną z gorszych głównych bohaterek jakie kiedykolwiek spotkałem. Nadal nie pojmuję po co ta dziewczyna usiłuję zrobić wokół siebie jak najwięcej szumu. Niby nie chcę, żeby wszyscy się nią zachwycali, ale zawsze wychodzi jak wychodzi - to takie typowe! Jeszcze bardziej irytowała mnie jej obojętność, jeśli chodzi o dwóch adoratorów - niby chcę być z tym, ale drugi też może być fajny i kogo ona ma w ogóle wybrać? No proszę ja Was!

Ale w tej części nastąpił przełom, jakże ogromny przełom. Carter tak bardzo mnie denerwował w książce, że myślałem, że zaraz wejdę do Akademii i znajdę go i mocno mu przyłożę. Jego ciągłe ataki zazdrości doprowadzały mnie do nerwicy. Nie możesz nawet na niego patrzeć Allie, nawet myśleć o nim! Sylvain wyjątkowo stał się całkiem znośny w tej części - te jego ciągłe wywyższania się wreszcie doczekały się zaprzestania. I tak właśnie stałem się #teamsylvain.. Zobaczymy jak to będzie po trzeciej części :D

Ucieszyłem się niezmiernie, jak pojawiły się nowe postacie, które nawet polubiłem. Zoe - trzynastoletnia zabójczyni, specjalistka od sztuk walki wzbudziła u mnie uśmiech i pewien sentyment, ponieważ kojarzyła mi się jakaś książka, w której właśnie taka młoda wywołała u mnie sporo emocji. Nicole - francuska dziewczyna pewnego bohatera, która wydała się taka głupiutka, ale podejrzewam, że wcale taka nie jest, wręcz przeciwnie - spodziewam się, że mnie zaskoczy. Ci tak zwani starzy wyjadacze też trzymali poziom. Przekonałem się wreszcie do Rachel, dziewczyna jest naprawdę całkiem dobra.

Autorka uraczyła nas wieloma zwrotami akcji, których za nic w świecie bym się nie domyślił. Mimo wszystko fakt, iż Allie wreszcie spotkała się z tym z kim się spotkała (bez spoilerów!) wzbudził u mnie chwilę wątpliwości - spodziewałem się zupełnie czegoś innego, jeśli chodzi o rozwiązanie tego wątku. Koniec książki po prostu mnie zaskoczył. Te ostatnie strony wręcz same się przewracały. Miałem ochotę zacząć trzeci tom od razu, jednak dopiero w styczniu będę miał możliwość przeczytania dzieła Daugherty.

Podsumowując Dziedzictwo ma wiele plusów, jak i minusów, jednakże mogę uznać ten tom za raczej udany. Klimat i zarys opowieści zdecydowanie były najlepsze, a bohaterzy wręcz fatalni. Jeśli Allie zostanie przejechana przez samochód na początku trzeciego tomu nie będę miał nic przeciwko. Osobom, które nie były pewne co do Wybranych mogę zdecydowanie polecić sięgnięcie po kontynuacje :>

Moja ocena: 6/10

Wybrani I Dziedzictwo I Zagrożeni I Zbuntowani I Niezłomni

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Widzę że tez,sięgnąłeś po tą książkę ja juz 3 pierwsze mam za sobą i powiem ci że coraz bardziej przekonuje się do Sylvaina. Trzecia część to dopiero dostarcza emocji ale nie bd tu spojlerowac. Pozdrawiam i super recenzja

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie ostatnio czytałam pierwszą część (po drodze, zapraszam na recenzję!) i mam naprawdę mieszane uczucia. Książka dobra, nie ma wątpliwości, ale czy dalej będę tak o niej sądzić po przeczytaniu drugiej części? Przekonamy się już niedługo, ponieważ w czwartek idę do biblioteki zgarnąć kontynuację. Na razie team Carter, bo Sylvain tym co zrobił chyba przekreślił całe moje dobre zdanie o nim...
    Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie czytalam i nie potrafie sie skusic pozdrawiam Cath z STL :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam wszystkie części i wszystkie mi się podobały, jednak gdybym miała wybierać najgorszą to było by to właśnie "Dziedzictwo" Też jestem #TeamSylvain xD
    Pozdrawiam, love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Seria Wybrani podbiła moje serce już przy pierwszych stronach pierwszego tomu. Dłuższy czas temu już skończyłam tom czwarty i nie potrafię się zabrać za piąty. ;c Co do tego, czy jestem #TeamSylvain czy #TeamCarter, to już sama nie wiem. Co chwile zdanie zmieniałam podczas czytania tej serii, także w pewnym sensie rozumiem brak zdecydowania Allie. ;d
    Pozdrawiam i życzę powodzenia w dalszym blogowaniu! :)
    www.maagia-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś chciałam przeczytać tę serię, ale nadal nie mogę się zdecydować.

    OdpowiedzUsuń