Kubek - Halloween, Jesiennie i BookTour

12:00

Kolejny miesiąc, kolejny Kubek - jak to szybko leci! Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w nowej odsłonie Kubka! Nawet nie wiecie jak się ciesze, że tak mile odbieracie tą serie. Dzisiaj trochę opowieści, trochę poznania, trochę zapowiedzi - wszystko po trochu. Zapraszam gorąco! :)

Jeszcze przed wyjściem - Kuba taki nieświadomy z efektem ze Snapa na twarzy. Daa.
Halloween z piekła rodem!
31 października - na tą datę czekałem wręcz cały rok. Co rok wychodzimy z naszą grupą teatralną w celu zebrania największej ilości cukierków (oraz pieniędzy - niektórzy dają!). Tak więc 2015 nie mógł być ominięty - o nie! Przygotowania trwały - w tym roku, jak i w każdym innym pomalowałem sobie oczy dookoła czarną kredką do twarzy oraz narysowałem jakieś blizny. Taki oryginalny standard. Jednak to Halloween nie będzie u mnie zbyt pozytywnie wspominane. Zostaliśmy, że tak powiem zaatakowani przez grupkę chłopaków, których poniekąd skojarzyliśmy.. jajkami. Najzwyklejszymi jajkami i żeby tego było mało - nawet ja dostałem. Całe spodnie w jakiejś dziwnej mazi, i weź się teraz na mieście z czymś takim pokaż! Oczywiście po całej tej durnej sytuacji wybraliśmy się do domu koleżanki i spraliśmy wszystko po czym zjedliśmy pizzę i oglądaliśmy jakiś horror. Pewnie, świetne halloween.. 
Ale i tak za kilka lat będę się z tego śmiał! :D

Jesiennie ze Szklanym Tronem. So adorable. Zdjęcie pochodzi z mojego Insta! :)
Jesienna chandra wdarła się w książkowy świat..
Jesień uwielbiam, to moja ukochana pora roku, tak klimatyczna, tak świetna. Jednak jest coś co w niej nie lubię - chandra, jesienna chandra. Czy Wy też ostatnio macie takie przygnębiające dni, że nic Wam się nie chce? Mam nadzieję, że nie jestem sam. Może to spowodowane przez chorobę, która towarzyszyła mi przez ostatnie dni, nie mam zielonego pojęcia. Niestety zaczyna się przekładać to również na książki.. Pewnego Dnia okazało się gniotem. Fangirl mnie rozczarowała (recenzja już niedługo). Niedawno zacząłem również Cyrk Nocy i przez pierwsze sto stron wynudziłem się jak nigdy. Książki - nawet Wy mi to robicie?! Niech teraz na drodze podłoży mi ktoś jakiś literacki cud!

Przepiękna grafika wykonana przez Dominikę :) Dziękuję, za możliwość wstawienia jej tu ^^
BookTour aaa!
Jestem bardzo podekscytowany bo od kilku tygodni biorę udział w tak zacnej akcji! Mianowicie Wydawnictwo Otwarte, a właściwie fanpage Wybranych na Facebooku rozdał czterem blogerkom cztery egzemplarze Tajemnego Ognia. Miały je one przeczytać i przysłowiowo wysłać w świat. Ja trafiłem do najlepszej drużyni, mianowicie Ognioodpornych #AnitaTeam. Pozdrawiam Was dziewczyny, jesteście świetne, a ja bardzo dobrze czuje się jako rodzynek w tej naszej grupce. Książka na dniach ma do mnie dotrzeć, więc już nie mogę się doczekać lektury! Link do grupy na Facebooku - klik.

Jak widać Zosia również lubi książki! Ma to po mnie najwyraźniej :)
A czy mówiłem Wam, że mam koty? #bluepoznawajka
Dzisiaj w ramach mojej mini akcji #bluepoznawajka, która polega po prostu na głębsze poznanie mojej osoby, w końcu fajnie jak czytelnicy wiedzą z kim mają do czynienia. Dzisiaj nie o mnie, a moich kotach. Dlaczego o nich? Ponieważ odgrywają w moim życiu bardzo ważną rolę, bez nich wszystko było by o wiele bardziej szare i nudne. Tosia, szarobura kotka, dwa kocie lata. Mam ją dzięki mojemu koledze Pawłowi, który na działce napotkał małą przybłędę i wiedział, że rozglądamy się za jakimś zwierzakiem. Tak w naszym domu zawitała Tosia, która dzisiaj jest pięknym, grzecznym domowym kociakiem. Uwielbiam ją! Z Zośką jest zupełnie inna sprawa. Moja mama uratowała ją sprzed przejechania - mały kociak wybiegł na ulice i mama, po zapytaniu się w sąsiedztwie o stworzonko wzięła kruszynkę do naszego mieszkania. Jednak kot ten przysporzył nam o wiele więcej problemów, między innymi w to lato obsikał ukochany dywan mamy - nieciekawie było! Jest już z nami blisko półtora roku i tyle również ma lat. Ale się zapisałem! A czy jest tu jakiś kociarz albo kociara? Powiedzcie mi o Waszych pupilach! :)

Blogu, blogu mój kochany!
Przy ostatniej odsłonie Kubka cieszyłem się z powodu 2000 tysięcy wyświetleń, a na tą chwilę jest ich tak ponad 5000. Ale. Jak. To. Bardzo, ale to bardzo Wam dziękuję za to, że tak doceniacie moją pracę nad stroną - wkładam w teksty więcej niż całe serce. Przez ten jakże owocny miesiąc zawarłem współpracę z wydawnictwem SQN, jednak to nie o niej Wam ostatnio wspominałem - tamta to jedno wielkie nieporozumienie, o którym wolałbym nie mówić. Jestem tak podekscytowany i szczęśliwy, że tak się to wszystko rozwinęło. Ale to wszystko nie odbyłoby się bez naszych czytelników - kochani jesteście najlepsi! A co w najbliższych dniach? Przede wszystkim lekki odpoczynek od recenzji - było ich ostatnio dość sporo, teraz trochę czegoś innego. Spodziewajcie się również postu związanego z Igrzyskami Śmierci, w końcu w piątek premiera filmu! 

A więc to byłoby już na tyle. Mam nadzieję, że post ten Wam się spodobał i zachęcam do komentowania oraz wszystkiego, co tam chcecie. Zachęcam także do dawania mi pomysłów co mogę zrobić w następnej odsłonie, która standardowo za około miesiąc - bo faktycznie w listopadzie z Kubkiem miałem lekkie opóźnienie, ale w grudniu powinno być okej. Zaczytanych dni Wam życzę! :)

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Ooo, w końcu trzecia część ma swoją premierę już w piątek! :)
    Coś wszyscy ostatnio mamy duże sukcesy na blogach - gratuluję! Wierzę, że Twój blog będzie miał coraz więcej wyświetleń i obserwatorów, bo z pewnością na to zasługuje :)
    Jeżeli rozczarowała Cię "Fangirl" - nie jesteś sam. Mnie też nie zachwyciła, pierwsze sto pięćdziesiąt stron się wynudziłam, potem mnie to wciągnęło i na sam koniec znowu zaczęłam odczuwać lekką monotonię. A zakończenie... jak to u Rowell bywa, zaskakujące. Z niecierpliwością czekam na recenzję! :3
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nową recenzję, no i na nowy wygląd bloga!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czemu, ale za każdym razem kiedy ktoś mówi o "Igrzyskach Śmierci" dostaję ataku...właściwie nie wiem czego. Drgawek? Jak ja tę książkę uwielbiam <3 <3 <3 Jednocześnie chcę i nie chcę premiery filmu. Poza tym idę na maraton (jak zasnę będzie wstyd na całego) i nie mogę się doczekać. Powiem ci szczerze, że nienawidzę kotów. W skrócie powód: kot, którego przygarnęłam z ulicy jako kociątko, zabrałam do weterynarza, opiekowałam się zostawił mnie dla innej rodziny (mieszkam na wsi w domku jednorodzinnym) ;_; #z_serii_trudne_sprawy_Alaski Tak więc jedyne koty, które lubię to moich przyjaciółek :D A i gratuluję wyświetleń, obserwatorów i współpracy z SQN! Świetne wydawnictwo <3

    OdpowiedzUsuń