[7] Prawie jak gwiazda rocka - Recenzja

12:00

Tytuł: Prawie jak gwiazda rocka
Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Gatunek: literatura młodzieżowa
Data wydania: 8 października 2014
Liczba stron: 376

"Nic więcej. Ta chwila po prostu była - wolna od emocji, sądów i złudnych wyobrażeń, które my ludzie przypisujemy wszystkiemu, z czym się stykamy."

Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w pozytywnej recenzji, takiej samej książki. Jeśli szukacie powieści, zarówno słodkiej i gorzkiej, dobrze trafiliście. Poznacie Królową Nadziei i Waszą nową ulubioną bohaterkę. Zapraszam gorąco, chwyćcie herbatkę i czas na lekturę recenzji :>

Siedemnastoletnia Amber Appleton mieszka w szkolnym autobusie z matką i psem. Traci grunt pod nogami, ale nie nadzieję. Należy do Federacji Fantastycznych Fanatyków Franksa, trenuje Chrystusowe Diwy z Korei i toczy zaciekłą walkę z Joan Sędziwą. Myśli pozytywnie i zaraża innych swoją energią. Jest jak gwiazda rocka. Bez kitu!

Trzeba to docenić, przepiękna okładka! Uwielbiam kolor żółty, a tutaj to wygląda świetnie. Trochę bardziej widziałbym te barwy przy Poradniku Pozytywnego Myślenia, tego samego autora, które jeszcze przede mną. Tak bardzo żałuję, że poprzednią książkę Szybkiego, czyli Niezbędnik.. mam w tej starszej oprawie. Mleko się rozlało - niestety. Warto dodać, że tą recenzje piszę podczas meczu (Polska-Irlandia), gdzie moja ukochana rodzinka siedzi obok mnie i drze się do telewizora. Nie lubię piłki nożnej, bez kitu! 

"Życie to bardzo długi wyścig, a na mecie człowiek znajduje się zazwyczaj sam."

Może i opis tej powieści z decka odstrasza, jednak po przeczytaniu wszystko się rozjaśnia i można posłużyć się o lekki uśmiech, spoglądając na tył. Praktycznie nic tutaj o akcji i fabule nie wiemy, to raczej dobrze. Książka podzielona jest na cztery części. Pierwsze dwie mnie bardzo rozśmieszyły - buzia cieszyła mi się na chyba każdej stronie. Trzecia część była gorzka, tak bardzo gorzka. Taka dobra odskocznia, jednak bardzo smutna odskocznia. A czwarta część daje nam nadzieję i gotowość do działania. Pełna optymizmu, dzięki Amber.

"Chcę, żeby wiedziała, że to świat mnie przygniata, że czuję, jak gdybym ze wszystkim walczyła, i że brakuje mi paliwa."

Bohaterowie są najbardziej pozytywnym elementem powieści. Przede wszystkim nasza Królowa Nadziei Amber Appleton, którą pokochałem od pierwszej strony. Daje nam optymizm, nadzieję i oczywiście gotowość do działania. Ja osobiście zmotywowałem się do ćwiczeń przez tą książkę. Dlaczego? Poprzez główną bohaterkę trudno było mi spojrzeć sobie w oczy i nie zmotywować się. Tak właśnie codziennie robię sobie taką mini serię - 5 pompek, 30 przysiadów, 70 stron jakiejś książki. 

"Psy są lepsze od ludzi. Mam psa. Nikogo więcej nie potrzebuję. Psy są proste. Ludzie skomplikowani."

Podczas lektury byłem jak w jakimś transie. Czytałem, czytałem, czytałem i nie mogłem za żadne skarby przestać. Druga w nocy, jutro do szkoły, a ja kończę z bananem na twarzy książkę. To chyba dla większości nie do pomyślenia. Warto wspomnieć o wszystkich postaciach drugoplanowych, które stwarzają niesamowity klimat. Pozytywne Diwy z Korei zaczęły przypominać moją rezolutną babcie, a Joan Sędziwa nauczycielkę od matmy, bez kitu! Donna, niczym biała Beyonce, czy wiele innych świetnych bohaterów. Można doszukać się tu osób z własnego towarzystwa.

"Może czasem, w wyjątkowych sytuacjach, lepiej jest uchwycić inną chwilę, jeśli obecna nie jest dla ciebie tą właściwą."

Nie mogę nie wspomnieć o tej trochę smutnej części powieści. Zawsze w takich optymistycznych książkach musi być totalna zmiana, w tym przypadku strasznie gorzka. Jednak, mamy tutaj przykład nie poddawania się, oczywiście nie mogę podać przykładu, żeby go poznać zachęcam do przeczytania, bez dwóch zdań. Amber potrafi podnieść się i dalej żyć tak jak żyła dotychczas. Ojciec Chee to postać, którą powinien poznać każdy człowiek, który doświadczył jakieś życiowe porażki.

"Nic więcej. Ta chwila po prostu była - wolna od emocji, sądów i złudnych wyobrażeń, które my ludzie przypisujemy wszystkiemu, z czym się stykamy."

Koniec tej książki coś mi udowodnił. Trzeba czegoś bardzo chcieć, aby niemożliwe stało się możliwym. Mimo, że w ogóle nie było tutaj powodów do płaczu, myślałem, że rozleje z siebie jakiś wodospad, bez kitu! Nie mogę nie wspomnieć o ukochanym piesku Amber, chętnie sam bym takiego przygarnął, no to co, że mam dwie kotki - taki mały szczegół. 

Podsumowując Matthew Quick napisał wreszcie świetną książkę, która z pewnością o wiele bardziej spodobała mi się od Niezbędnika, którego recenzje znajdziecie tu - klik. Znalazłem swoją nową książkową przyjaciółkę, Księżniczkę Nadziei. Polecam bez dwóch zdań! Tak nawiasem mówiąc, to powieść wraz z Wybacz Mi Leonardzie zakupiłem na Znaku, za 11 złoty. Nie wiem, może ta promocja jeszcze jest - warto sprawdzić. 

Moja ocena: 10/10!

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

9 komentarze

  1. Bardzo lubię tę powieść Quicka. Daje optymistycznego kopa. Bez kitu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cóż, nie czytałam, ale nadrobię, obiecuję... Po takiej recenzji mało kto nie przekonałby się do jej lektury - a właśnie teraz potrzebuję czegoś tak pozytywnego i uroczego, co pozwoli przetrwać monotonne szkolne dni :*
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na monotonne szkolne dni, powieść idealna! Ja sobie umiliłem nią czas bez dwóch zdań :) Pozdrawiam również! :>

      Usuń
  3. Książka ostatnio widziałam na półce w bibliotece, szczerze mówiąc - moja pierwsza myśl to ''książka idealna dla osób uczęszczających do podstawówki'' i poszłam dalej, ale po przeczytaniu recenzji, jutro biegnę do biblioteki po tą książkę! :p
    www.wiktoria-zrecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj dla osób z podstawówki ta książka raczej nie byłaby zbyt odpowiednia! :P
      Świetnie, że Cię zachęciłem, pędź do biblioteki! :)

      Usuń
  4. Czytałam "Wybacz mi, Leonardzie" tego autora i trochę mnie rozczarowała. Ogólnie ksiązki młodzieżowe nie są już chyba dla mnie. Ale ten tytuł i tak chciałabym przeczytać, bo jest najwyżej oceniany spośród wszystkich tego autora. Ale na pewno nie prędko.

    Pozdrawiam :) Przy gorącej herbacie

    OdpowiedzUsuń
  5. Podpisuję się pod twoją recenzją, bez kitu! :D
    Książka jest urzekająca. Uwielbiam sposób w jaki pisze Quick. Bardzo mi się spodobało, że mówiąc o sile nadziei i optymizmie nie skupił się na czymś niemożliwym, nie pisał o tym, że mamy być szczęśliwi nawet gdy wali nam się życie, ale w cudowny sposób przekazywał, że mimo spotykających nas tragedii watro się podnieść i próbować odnaleźć jasne strony życia, bo tak żyje się łatwiej :) Cudowna i poruszająca książka ^^
    http://be-here-now-and-forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze nie czytałam, teraz już chyba muszę, zapowiada się świetnie :D

    http://castleona-cloud.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak na razie ta książka czeka u mnie, ale po tak pozytywnej recenzji myślę, że przeczytam ją w kolejnym miesiącu. Pozdrawiam!

    Alek Czyta

    OdpowiedzUsuń