Książkowy początek #bluenawiasem

12:00

Ugh nawet nie wiecie jak stresuję się, oczekując Waszej reakcji na ten post. Witam Was dzisiaj w zupełnie nowym poście, początku świeżej serii na moim blogu. Jest już Kubek, w którym rozmawiamy na różne tematy, nie związane z książkami. A więc normalną koleją rzeczy jest to, że postała seria o tych typowych tematach z nimi związanymi. Tak powstało Blue Nawiasem, powiem Wam, że nawet ja nie rozumiem tej nazwy, ale to taki szczegół. W pierwszym rozdziale opowiem o mojej książkowej przygodzie. Zapraszam! :)

Jestem poniekąd zainspirowany do napisania tego posta przez Weronikę z bloga Ronie Books, która niedawno stworzyła podobny tekst. Uwielbiam jej bloga i gorąco zachęcam Was do odwiedzania go :>

Co było kiedy byłem młodszy?
Od najmłodszych lat moi rodzice i oczywiście nie tylko kładli dość duży nacisk na moją edukację i tak jakoś się stało, że w wieku czterech lat potrafiłem czytać. Z opowieści mojego dziadka wynika, że razem czytaliśmy Tele Tydzień, który do dziś jest co tydzień kupowany w mojej rodzinie - wiążę z tą gazetą naprawdę duży sentyment. Tak się stało, że uzbierałem prawie całą kolekcję książek dla dzieci - Cała Polska Czyta Dzieciom. Wiecie co jest z tego wszystkiego najśmieszniejsze? Że z grona prawie dwudziestu książek przeczytałem tylko jedną. Jestem okropny, a właściwie byłem. Oczywiście te powieści mogły zostać przeze mnie ukończone, ale po prostu jestem na nie już za stary.
Na mojej półce aktualnie znajdują się wszystkie tomy oprócz ostatnich dwóch. Smuteczek tak trochę.

Lekturowy zawrót głowy..
Szkoła Podstawowa z jednej strony ukształciła mnie jako czytelnika, a z drugiej strony stałem się z lekka przeciwnikiem książek. Dlaczego? Lektury, zło, zło i jeszcze raz zło. Właściwie to te z tych wczesnoszkolnych lat były jak najbardziej okej - do tej pory mile wspominam Karolcię czy Kubusia Puchatka. Jednak moja "ukochana" nauczycielka od polskiego w czwartej klasie wypaliła u mnie zapał do książkowego świata. Danie na sam początek tylu lektur i tak krótkiego czasu na ich przeczytanie z pewnością nie było zbyt dobrym pomysłem. Jednak do tej pory nie przeczytałem ani jednego streszczenia i każda lektura jest jako tako w mojej głowie - to dobry znak, oj tak.

To była mroźna zima, a właściwie Mikołajki.
Poprzednia jesień była totalnym przełomem, jeśli chodzi o czytanie. W listopadzie przerażałem się, że nie zdołam dokończyć pierwszej części Krzyżaków, a tu czekało na mnie już coś wyjątkowego. Z racji, że był to okres głównie związany z premierą pierwszej części trzeciej części bestsellerowej trylogii Igrzysk Śmierci - było o tym dosłownie wszędzie. Pewnego piątku mój kolega Mikołaj (pozdrawiam, jeśli czytasz!) poprzez świetne opowiedzenie na polskim o pierwszym tomie zachęcił mnie niemiłosiernie do przeczytania! Mój kolejny kolega Dawid (również pozdrawiam, jeśli czytasz!) zakupił mi na Mikołajki klasowe Igrzyska Śmierci i od tego wszystko się zaczęło. Wręcz momentalnie pochłonąłem całą trylogię i coraz częściej zastanawiałem się co dalej..
Zdjęcie, które dodałem na mojego Insta w tamtym okresie, jak widać ekscytacja moja była ogromna.
Wszystko fajnie, ale co teraz?
Potem tak się stało, że powoli stawałem się nałogowym czytelnikiem przeskakując z trylogii Collins do Niezgodnej i Więźnia Labirytnu. I bardzo mnie to cieszy. Już niedługo stuknie rok, od kiedy czytam tak bardziej, ale niczego nie żałuję. W tym roku jest już na moim koncie tak około 40 książek przeczytanych. W sierpniu powstał również blog, ale to dość krótka historia, nie zasługująca na własny post. Poznałem naprawdę dużo odmiennych historii i jestem zaszokowany, jak bardzo poznałem ten cały książkowy świat. Nieprawdopodobne..

Ale jedno wiem - będę czytał, choćby to zakazali

A więc to byłoby już na tyle z pierwszej odsłony nowej książkowej serii. Liczę na dość pozytywny odzew z Waszej strony, podobnie jak to było z Kubkiem. Jednak, Blue Nawiasem pojawiać będzie się trochę częściej - co dwa tygodnie. Piszcie też tematy na następne rozdziały, z pewnością coś tam wykonam.

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Pamiętam reklamy akcji "Cała Polska czyta dzieciom", ale nie wiedziałam nawet, że była seria książek pod tym tytułem.
    Ja też w szkole nienawidziłam lektur. Bardzo żałuję, bo wtedy akurat był ten okres, kiedy pojawiał się "Harry Potter". Na własne życzenie nie stałam się potteromaniaczką, chociaż mogłam nią być. Wszystko przez to, że uważałam czytanie za nudne zajęcie. :/
    No ale w końcu i ja trafiłam na książkę, która odczarowała czytanie. To jest po prostu genialne, kiedy ktoś, kto nie czytał zbytnio, trafia na tytuł, po którym jest urzeczony książką i zdaje sobie sprawę z tego, że czytanie jednak jest fajne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. W mojej szkole podstawowej i nawet później lektury nigdy nie były dla mnie jakąś wielką tragedią. Owszem, niektóre z nich naprawdę nie stanowiły jakiegoś kwiatu literatury szczególnie dla osób w danym wieku, ale jakoś zawsze udawało mi się je zmęczyć i nie wiążę z tym ogromnej traumy, jak większość osób, które spotykam na co dzień. Edukacji przede mną jeszcze trochę, więc może zmienię nastawienie, ale jak na razie odnoszę się do nich po prostu obojętnie.
    Kiedy zaczęłam pochłaniać książki? W wieku chyba prawie pięciu lat, więc idąc do zerówki umiałam już płynnie czytać i jak wszyscy dopiero poznawali literki, ja miałam za sobą "Harry'ego Pottera". Tak, dobrze słyszysz - jako pierwszoklasistka przebrnęłam już przez ponad cztery części serii Rowling i właśnie ona przekonała mnie do dalszego czytania. Potem, jakoś w piątej klasie podstawówki przestały mnie kręcić książki. Wiadomo, presja grupy, czytanie jest głupie, czytanie jest tylko dla kujonów... ten stan utrzymywał się u mnie przez dużą ilość czasu. Aczkolwiek teraz wróciłam do mojej pasji i mam nadzieję, że się nią szybko nie znudzę :)
    Zapraszam do mnie na recenzję Fangirl!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie posty <3 Twoja historia jest bardzo ciekawa - ja sama nauczyłam się czytać na Harry'm *.* Dlatego mam tak wielki sentyment do twórczości Rowling.Czytanie to moja wielka pasja i pochłaniam teraz książki nałogowo *o*

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialny post! Moja historia jest podobna ;) Też od małego umiałam czytać i chciałam czytać. W pierwszej klasie przeczytałam nawet Dzieci z Bullerbyn (wtedy uważałam to za wielkie osiągnięcie), ale od czwartej klasy zraziłam się do książek. Dopiero chęć przeczytania pierwszej części "Percy'ego Jackson'a i Bogów Olimpijskich" ,wciągnęła mnie do wspaniałego świata książek. Czekam na więcej takich postów :*

    Serdecznie zapraszam też do mnie, ponieważ zostałeś przeze mnie nominowany do Halloween'owego TAG'u :)
    http://ksiazkowanorka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń