[9] Wybrani - Recenzja

12:00

Tytuł: Wybrani
Autor: C.J. Daugherty
Wydawnictwo: Otwarte/Moondrive
Gatunek: Literatura młodzieżowa
Data wydania: 6 marca 2013
Liczba stron: 440

"Nie wszystko jest tym, na co wygląda, a ludzie nie zawsze są tymi, za których się podają."

Witam Was dzisiaj bardzo serdecznie w kolejnej recenzji. Dzisiaj porozmawiamy sobie na temat początku serii o Nocnej Szkole - Wybranych. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na temat tej dość znanej serii, to zapraszam do lektury :>

Świat Allie legł w gruzach. Jej ukochany brat zaginął, a ona została aresztowana - kolejny raz. Rodzice podejmują desperacką decyzję o wysłaniu dziewczyny do elitarnej szkoły z internatem. Akademia Cimmeria nie jest jednak zwyczajną szkołą. Panują tu dziwne zasady, a uczniowie to w większości bogate dzieci wpływowych rodziców. Po tajemniczych wydarzeniach Allie zaczyna rozumieć, że Cimmeria skrywa mroczny sekret. Czy w jego odkryciu dziewczynie pomoże przystojny Sylvain? Czy może outsider Carter?


Musicie wiedzieć, że w tym opisie zamaskowałem ogromny spoiler, który niestety jest na tyle książki i mi przynajmniej zepsuł trochę mój element zaskoczenia. Więc nie radzę patrzeć na opis z tyłu. Książkę wypożyczyłem z mojej biblioteki szkolnej i nie wiedziałem, że są tam aż takie perełki! Uśmiałem się na widok okładki, na której było polecanie przez Ewelinę Lisowską.. 

Okładka książki jest okropna. W ogóle nie przypadła mi do gustu, ale nie tylko dzięki temu trefnemu blurbowi na przodzie. Przez całą książkę zastanawiałem się, który z chłopaków to Carter, a który to Sylvain. W ogóle imiona bohaterów są bardzo oryginalne, a zarazem podobają mi się. Imię Carter jest świetne, ale Sylvain trochę mniej. Jak to na idealne Otwarte przystało czcionka jest jak najbardziej okej.

Główna bohaterka przez całą powieść wzbudzała we mnie mieszane odczucia. Niby taka buntowniczka, ale widać u niej tą nieustającą manierę. Widać u Allie zmianę na oczywiście lepsze. Ostatecznie daliśmy sobie ją poznać jako fajną dziewczynę, ale bardzo naiwną, jeśli chodzi o miłość. Dała się omotać tak szybko, że głowa mała. Jednak jestem #teamcarter, bo Sylvain to totalny idiota. Nie trawię go i nie zamierzam się zmienić. Carter po prostu bardziej przypadł mi do gustu, pewnie zmienię zdanie.

Na początku skojarzyłem sobie Akademię z Tajemniczym Ogrodem, nawet średnio wiem dlaczego. Z tego co pamiętam nie lubiłem zbytnio tej powieści, ale akurat co do Wybranych mam zupełnie inne zdanie. Kurczę, coś w tej książce jest! Niby się wciągnąłem, ale kilka rzeczy mi cały czas nie pasowało. Na przykład trochę durne rozmowy Allie z przyjaciółkami, które zmienia jak skarpetki, czy cały czas powtarzanie słowa "otwarłem" - to chyba irytowało mnie najbardziej. 

Jednak, cały ten klimat i elementy kryminału wygrały. Ostatnie sto stron przeczytałem jednym tchem i nie mogłem przestać, póki nie zobaczyłem kończącej kartki. Zwroty akcji były wręcz mistrzowskie, nigdy nie spodziewał bym się kto okazał się tym, kim się okazał. Może to i duża ilość bohaterów, którzy nie zawsze są pozytywni przyświecała mi to wszystko. Niektórych znienawidziłem, a jeszcze innych wręcz przeciwnie. Wszystko skleja się tu w jedną całość

Nie mogę nie wspomnieć o strasznym trójkącie miłosnym. Sylvain-Allie-Carter, przygotujcie się na to, że dziewczyna nie będzie mogła wybrać, którego woli przez całą książkę - główne bohaterki ostatnio są coraz bardziej irytujące. Z dwojga złego, jak już wyżej wspominałem wolę Cartera, nie tylko dlatego, że ma fajne imię. Sylvain, czyli taki typowy francuski przystojniak, który uwiedzie i porzuci - nic fajnego, a i tak coś w nim jest, że dziewczyna leci do niego jak pszczoła do miodu.

Zakończenie otworzyło mi oczy na kolejne tomy, odkryłem co będzie w nich głównym wątkiem. Postać, której imię jest dość podobne do mojego kolegi z klasy Nathana kogoś mi przypomina, ale żeby Wam nie spoilerować, bo zapewne zdradził bym jakiś ważny, czy mniej ważny szczegół. Fajne wątki się szykują i bez dwóch zdań w najbliższym czasie sięgnę po następne tomy, jeśli będą jeszcze dostępne w bibliotece.

Podsumowując nie zawiodłem się na C.J. Daugherty, powieść bardzo mi się spodobała, że mogę przymknąć oczy na te wszystkie błędy i dać dość pozytywną ocenę. Przy okazji w minioną środę premierę miała miejsce nowa powieść autorki - Tajemny Ogień, którą muszę w najbliższym czasie przeczytać. Polecam, oczywiście :>


Moja ocena: 7/10

Wybrani Dziedzictwo I Zagrożeni I Zbuntowani I Niezłomni

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

11 komentarze

  1. Standardowe moje słowa: muszę przeczytać! Jest nawet cała seria w mojej miejskiej bibliotece, więc z pewnością nie będzie problemu z dostaniem jej w swoje lepkie łapki. Nie mogę się doczekać, aż w końcu poznam historię Allie, bo słyszałam o niej tak wiele opinii, że chciałabym w końcu wyrobić swoją. Boję się jednak trochę trójkątu miłosnego... ale może przeżyję, zależy jak bardzo spodobają mi się kandydaci na potencjalnego chłopaka Allie :D
    Pozdrawiam i zapraszam na recenzję Fangirl!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przygotuj się na to, że w dalszych częściach Allie będzie jeszcze bardziej niezdecydowana :P Mam nadzieję, że "Tajemny Ogień" oszczędzi mi postaci z tak błahymi ( jak dla mnie) dylematami :P
    Pozdrawiam serdecznie :)
    In Bookland

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach właśnie nie mogę się doczekać "Tajemnego Ognia", bo książka zapowiada się świetnie, ale jak czytam opis to już trochę wiem co się stanie :/
      Mam nadzieję, że nie zatłukę sam Allie, bo sama chyba nie wie czego chcę..
      Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru! :>

      Usuń
  3. Od bardzo dawna chcę przeczytać tę książkę, ale z jakiegoś powodu okładki mnie odrzucają. Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale te wyglądają jak jakaś brazylijska telenowela. No, cóż...
    W każdym bądź razie zapraszam na relację z mojego pobytu na Targach Książki w Krakowie. Link do mojego bloga poniżej.
    http://monicas-reviews.blogspot.com/
    Pozdrawiam MonicasBooks

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo zazdroszczę wszystkim, którzy są na Targach! :<
      Świetne porównanie okładek, faktycznie przypominają brazylijskie telenowele :D
      Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru :)

      Usuń
  4. Dawno temu, czytałam tę książkę, ale nie pamiętam gdzie, jak i kiedy o: Wiem tylko, że dobrnęłam do połowy, a potem o niej zapomniałam :D Koniecznie muszę sobie odświeżyć tę lekturę, a może nawet pociągnąć serię do kolejnych tomów ^^

    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja juz od dawna chciałam przeczytać całą serie najpierw wypozyczylam Wybrani i teraz właśnie czytam ale byłam jeszcze później w bibliotece i trafilam na resztę, tamże cała serie jest w moim zasięgu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie także nie podoba się okładka ;-; Dostaję już reprymendy od tylu osób, że jeszcze tego nie przeczytałam, że głowa mała...i znowu się okazuje, że słusznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Team Carter! :3
    Daugherty jest strasznie sympatyczna :) Niedługo przeczytam Tajemny Ogień c:
    ksiazki-pandy-i-kawa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. AAA jedna z moich ulubionych serii! ♥
    Czekam z niecierpliwością, aż będę mogła sięgnąć po "Tajemny ogień", bo zapowiada się świetnie :)
    helloimbooklover.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. mi okładka się podoba i strasznie chciała bym przeczytać tą książkę
    Twój blog jest świetny, obserwuje :)
    pozdrawiam i zapraszam do mnie.mylittlebookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń