[3] Starter - Recenzja

10:00

Tytuł: Starter
Autor: Lissa Price
Wydawnictwo: Albatros
Gatunek: Science Fiction
Data Wydania: 8 kwietnia 2015
Liczba stron: 400

"Otworzyła oczy i popatrzyła na mnie. Wyraz zdziwienia rozlał się po jej buzi, jakby nie mogła uwierzyć, że ktoś zdobył się na taki potworny żart. Oczy jej zmętniały i się zamknęły.."

Witam Was bardzo serdecznie w recenzji powieści Lissy Price "Starter". Akurat wczoraj premierę miała druga część tej niezłej duologii, a więc wypadałoby zrecenzować pierwszą odsłonę serii. Zapraszam bardzo!

Callie straciła swoich rodziców, kiedy wojna bakteriologiczna zmiotła z powierzchni ziemi wszystkich w wieku między 20 a 60 lat. Ona i jej młodszy brat Tyler, uciekają, żyjąc jako osadnicy razem z ich przyjacielem Michaelem i walczą z regenatami, którzy byliby w stanie zabić ich choćby dla ciastka. Jedyną nadzieją Callie jest Prime Destinations, niepokojące miejsce w Beverly Hills.. 

Muszę wspomnieć, że okładka z pewnością zachęca czytelnika do przeczytania. Jeśli już zobaczy się ją na własnej półce, świeci ona tak, że oczy aż bolą! Upolowałem tę powieść w najukochańszej Biedronce, gdzieś tak w środku maja wraz z nieszczęsną Girl Online. Warto dodać, że już od wczoraj w księgarniach znaleść można drugi tom duologii czyli Ender. Oczywiście, czym prędzej zaopatrze się w niego już niedługo. Czcionka też jest dość duża i czyta się szybko. 

Nie czytam zwykle książek, z akcją dziejącą się w aż takiej przyszłości. Chciałem zacząć właśnie od tej powieści. Na samej okładce piszę, że jest ona przeznaczona również fanom książki i filmu Igrzysk Śmierci, które uwielbiam, więc jak mogłem tego nie przeczytać! Zachęcił mnie ciekawy opis z tyłu książki i ten z Lubimy Czytać. Nie codziennie spotykamy się z takim motywem.

Pierwsze strony mnie w ogóle nie wciągnęły. Callie, podobnie jak większość głównych bohaterek nie przypadła mi do gustu. Niby chce dobrze, ale się waha i przez kilkanaście stron obserwujemy jak to ona zastanawia się czy iść do Prime i co będzie z jej młodszym bratem. Ale, ale tak jest w większości książek. Jednak z czasem powieść zaczyna się rozkręcać, chociaż nie ma tak dobrze. Zacząłem się trochę gubić w tych wszystkich imionach i w całej akcji, która została przedstawiona. 

Autorka bardzo dobrze przeplatała ze sobą różne wątki - i polityczny i jeszcze wiele innych. Dzięki temu możemy patrzeć na Starter z wielu odmiennych perspektyw. Niby typowa książka z robotami i daleką przyszłością, ale ja dostrzegłem coś więcej. Zaciekawił mnie wątek polityczny, z elementami zaciekłej zemsty. Główna bohaterka jak to zwykle chce walczyć z tym wszystkim, jednak coś mi tu nie pasowało. Może i byli to bohaterowie, którzy w ogóle nie przypadli mi do gustu. Blake to najnudniejsza postać ever, serio. Podobnie wszyscy inni, nie zostali dobrze wykreowani.

Z tego wszystkiego wychodzi książka, z wieloma wątkami, nie zawsze tak ciekawymi jak chcielibyśmy. Pod koniec powieści byłem w nią tak wciągnięty, że nie robiłem nic tylko czytałem i czytałem, po prostu w kółko. Mimo dużej ilości braków, które według mnie ona posiada, pochłonąłem ją bardzo dobrze, w szybkim tempie. Z niecierpliwością czekam na drugi tom, bo ten cliff-hanger, który dostaliśmy rozbił moje serce na milion małych kawałeczków. Wielkie ukłony dla Wydawnictwa Albatros za przepiękną oprawę książki!

Podsumowując Starter jest książką bardzo dobrą, mimo wielu braków i minusów, które są widoczne. Nie porwali mnie bohaterowie, jednak duża ilość wątków wszystko to dopełnia. Polecam ją głównie osobom lubiącym science-fiction i no niezbyt fanom Igrzysk Śmierci - to trochę nieprzemyślany krok, aby pisać to od razu na samej okładce. 


Moja ocena: 6/10

Starter Ender

Pozdrawiam, Kuba z Blue Kuba Books! :)

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Już dawno wpadła mi w oko okładka, która na prawdę jest śliczna i w każdej księgarni krzyczy z półek. Jednak jakoś nie ciągnęło mnie do niej aż tak bardzo żeby ją zakupić. Twoja recenzja mnie zaciekawiła, więc możliwe, że się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z jednej strony mnie ciekawi, z drugiej trochę odrzucają niedociągnięcia, o których wspominasz. Pewnie natknę się na nią "przypadkiem" i jakoś tak wyjdzie samo, że przeczytam, choć sci-fi to nie moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka rzeczywiście jest niezwykła. :)
    Co jednak do samej książki to nie czytałam, a bardzo, bardzo bym chciała. Podobnie jak ty jeśli opisuje się lekturę, porównujac ją do "Igrzysk Śmierć", to jest ona na mojej liście do natychmiastowego przeczytania. :3

    http://my-adventures-in-bookland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ciągle nie wiem, czy chcę ją przeczytać. Z jednej strony takie klimaty to nie moja bajka, a z drugiej cos mnie do niej ciągnie. Boję się bardzo rozczarować...

    Pozdrawiam, Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Zabierałam się do niej jakiś czas temu, ale w końcu się zniechęciłam i nie kupiłam :C Może w najbliższych tygodniach jednak się zdecyduję.. Twoja recenzja brzmi zachęcająco ^^

    Bloga obserwuję, bo podoba mi się Twój styl pisania postów oraz dobierania książek c:
    LimoBooks :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację, okładka bardzo przykuwa uwagę. Będąc ostatnio w księgarni zauroczona wzięłam ją w dłonie ale... nie zabrałam ze sobą. mam bardzo dużo książek do przeczytania, jak zawsze. pozdrawiam :)
    http://wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń